„Jeden dżihad, czyli fizyczna wojna, toczy się teraz i drugi dżihad, który może być większy i mieć jeszcze większe skutki, odbywa się w mediach społecznościowych” – powiedział imam kopenhaskiego meczetu Imama Alego, Muhammad Salman Jan.
Gazeta, która odsłuchała zapis kazania, przypomniała, że powstały w 2015 r. w północno-zachodniej Kopenhadze okazały meczet Imama Alego, z turkusową kopułą i dwoma minaretami, został sfinansowany z darowizn. Wpłat mieli dokonać Irańczycy, a także ambasada Iranu, czemu oficjalnie zaprzeczano. Media opisywały również związki meczetu z irańskim reżimem duchownych.
W dzielnicy Kopenhagi Norrebro w ubiegłym tygodniu zgromadziło się 100-200 osób, aby opłakiwać śmierć Chamenei. Według mediów skandowano m.in. antyizraelskie hasła. Imam wyraził również niezadowolenie z powodu zbyt małej liczby manifestantów, która jego zdaniem powinna osiągnąć liczbę 10 tysięcy.
W Danii zaplanowane są na 24 marca wybory parlamentarne. W trwającej kampanii wyborczej ze strony Duńskiej Partii Ludowej padła propozycja wprowadzenia zakazu nawoływania do modlitw. Sprawa od 2020 r. jest w trakcie analizy rządu, prace nad regulacjami zostały wznowione jesienią 2025 r. W grudniu ub.r. duńskie władze opublikowały raport, z którego wynika, że skargi na zbyt głośne wezwania muezzina zgłoszono w Kopenhadze, Broendby na przedmieściach stolicy, a także Odense.

