„Czysta krew [Laridżaniego – PAP] i innych umiłowanych męczenników zostanie pomszczona [...] w odpowiednim czasie i miejscu przestępcze Stany Zjednoczone i krwawy syjonistyczny reżim [Izrael – PAP] otrzymają zdecydowaną, odstraszającą i bolesną odpowiedź” – ogłosił Hatami.
Laridżani był jedną z najważniejszych figur reżimu w Teheranie, opisywanym jako osoba faktycznie kierująca państwem po zabiciu najwyższego przywódcy Alego Chamenei pod koniec lutego, w pierwszym dniu wojny USA i Izraela z Iranem.
Izraelskie władze poinformowały we wtorek, że Laridżani zginął w ataku tego państwa. Dodano, że w izraelskich uderzeniach zabito również Golamrezę Solejmaniego, przywódcę masowej ochotniczej organizacji paramilitarnej Basidż, oraz jego zastępcę Saida Karisziego.
Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC), która stanowi osobny rodzaj sił zbrojnych, wydała komunikat, w którym przekazano, że w odwecie za zabicie Laridżaniego IRGC przeprowadziła minionej nocy kolejny nalot rakietowy na Izrael. W ataku zginęły 2 osoby – poinformowało izraelskie pogotowie ratunkowe.
Zabicie jednego z przywódców Iranu Alego Laridżaniego nie zdestabilizuje systemu politycznego tego państwa – powiedział w środę szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi. Ostrzegł, że cały świat poczuje skutki „niesprawiedliwej” wojny USA i Izraela z jego krajem.
– Nie wiem, dlaczego Amerykanie i Izraelczycy wciąż nie rozumieją, że Islamska Republika Iranu ma silną strukturę polityczną z ugruntowanymi instytucjami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi – powiedział Aragczi w wywiadzie dla katarskiej stacji Al-Dżazira. Podkreślił, że usunięcie jednej jednostki nie zachwieje tą strukturą.
– Nikt nie był tak ważny jak najwyższy przywódca, nawet on zginął męczeńską śmiercią, a system wciąż działa i natychmiast wyłoniono jego następcę – zaznaczył Aragczi. Na miejsce Chamenei 8 marca wybrano jego syna, Modżtabę.
Szef irańskiej dyplomacji podkreślił, że to USA rozpoczęły wojnę i są odpowiedzialne za jej wszystkie konsekwencje, w tym humanitarne i gospodarcze, zarówno dla Iranu, jak i dla Bliskiego Wschodu i całego świata.
– USA muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności – zaznaczył Aragczi w rozmowie z Al-Dżazirą. Dodał, że państwa Zatoki Perskiej mogą być złe z powodu irańskich ataków, dotykających mieszkańców tych krajów, ale winę za wojnę ponoszą wyłącznie Stany Zjednoczone.
Iran odpowiada na amerykańskie i izraelskie naloty uderzeniami nie tylko na Izrael, ale i na arabskie kraje regionu, deklarując, że atakuje znajdujące się tam siły USA. Państwa te informowały jednak również o nalotach na cele cywilne.
W Europie i USA pojawia się coraz więcej głosów, że wojna z Iranem jest niesprawiedliwa – napisał w środę Aragczi w serwisie X. „Fala globalnych reperkusji dopiero się zaczyna i dotknie każdego, niezależnie od zamożności, wiary i rasy. Mamy jednego wroga” – dodał.
Minister powiedział też Al-Dżazirze, że irańska polityka nuklearna prawdopodobnie się nie zmieni. Nowy przywódca państwa jeszcze nie zajął w tej sprawie stanowiska.

