Dziennik „Il Messaggero Veneto” podał w sobotę, że włoski żołnierz spędził 600 dni w niewoli w niemieckim obozie koncentracyjnym w Mauthausen (na terytorium dzisiejszej Austrii), od września 1943 r. do wyzwolenia w maju 1945 r.
Wniosek o odszkodowanie złożył syn byłego więźnia, mieszkaniec Udine, po tym, gdy w 2022 r. rząd Mario Draghiego utworzył „Fundusz na rzecz rekompensat szkód poniesionych przez ofiary działań wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości za naruszenie niezbywalnych praw człowieka, wyrządzonych obywatelom włoskim przez siły III Rzeszy”.
Jak podała gazeta, powołując się na orzeczenie sądu, odszkodowanie zostało przyznane, ponieważ warunki niewoli były sprzeczne z ówczesnymi konwencjami dotyczącymi jeńców wojennych i stanowiły zbrodnię wojenną. Żołnierz został pojmany w Albanii, gdy służył w armii włoskiej; był więziony w Podgoricy, a następnie deportowany do Mauthausen.
Fundusz w wysokości 55 mln euro został w 2022 r. zasilony m.in. ze środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), przyznanego Włochom przez Komisję Europejską. Później, do 2026 r., fundusz odszkodowawczy zwiększono do
61 mln euro.
Rząd w Rzymie zdecydował się na takie rozwiązanie w kwestii odszkodowań, ponieważ Niemcy odmówiły ich wypłaty za zbrodnie wojenne na terenie Włoch, powołując się na umowy międzynarodowe i na to, że kwestia tych rekompensat została zamknięta w przeszłości.
Zgodnie z procedurą osoba ubiegająca się o odszkodowanie musi uzyskać wcześniej prawomocny wyrok włoskiego sądu, przyznający jej prawo do jego wypłaty. Takie sprawy toczą się przed sądami w całych Włoszech, m.in. w Toskanii, gdzie Niemcy dokonywali egzekucji mieszkańców wsi i miasteczek.

