logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Matuszak/ Nasz Dziennik

Batalia o chrzest dzieci

Czwartek, 22 stycznia 2026 (10:26)

Aktualizacja: Czwartek, 22 stycznia 2026 (11:23)

Była prezydent Irlandii Mary McAleese, prawnik
i kanonistka, stwierdziła niedawno w artykule opublikowanym na łamach dziennika „Irish Times”,
że chrzest niemowląt narusza prawa człowieka
dzieci i stanowi akt kontroli ze strony Kościoła.

Duchowieństwo i świeccy katolicy w Irlandii zdecydowanie odrzucili te twierdzenia, postrzegając je jako okazję
do wyjaśnienia, czym w istocie jest chrzest.

Ksiądz bp Alphonsus Cullinan, ordynariusz diecezji Waterford i Lismore, wyjaśnił w rozmowie ze stacją EWTN News, że chrzest niemowląt jest powszechną praktyką
w większości wyznań chrześcijańskich i był praktykowany w Kościele od I w. – Jezus daje nam polecenie, aby iść
i chrzcić. Kościół chrzci więc w posłuszeństwie wyraźnemu nakazowi, który ma oparcie w Biblii. Dlatego chrzest niemowląt, który 
włącza je w Ciało Chrystusa, czyli
w Kościół, czyniąc je dziećmi Bożym, jest czymś
bardzo dobrym – zaznaczył.

– Gdybyśmy powiedzieli, że poczekamy, aż dziecko dorośnie, by samo podjęło taką decyzję, to jakieś inne decyzje także byśmy mu odebrali? Czy na przykład nie dalibyśmy mu dobrego jedzenia? Czy nie pokazalibyśmy mu piękna ruchu i aktywności fizycznej? Czy nie zapewnilibyśmy mu odpowiedniej opieki medycznej?
Czy czekalibyśmy, aż samo podejmie te decyzje? – pytał biskup. – Jedną z pierwszych rzeczy, jakie katoliccy rodzice robią wobec swojego dziecka, jest wzięcie jego małej rączki i uczynienie znaku krzyża. Jakże to piękne. Dlaczego rodzice to robią? Ponieważ pragną, aby ich dziecko miało relację z żywym Bogiem przez całe życie i aby zostało poprowadzone ku życiu wiecznemu – dodał.

W artykule McAleese, która niegdyś działała w instytucjach Kościoła katolickiego, m.in. w 1984 r. została przedstawicielką irlandzkiego Episkopatu przy nacjonalistycznym New Ireland Forum, stwierdziła,
że przyrzeczenia chrzcielne składane i odnawiane podczas bierzmowania są „fikcyjne” oraz że chrzest niemowląt ignoruje późniejsze prawo dzieci do swobodnego decydowania o swojej tożsamości religijnej, do przyjęcia lub odrzucenia członkostwa w Kościele bądź do zmiany religii.

Mahon McCann, filozof, etyk z Uniwersytetu w Dublinie, który został ochrzczony w Kościele katolickim w Wielką Sobotę 2025 r., a był wychowywany jako ateista przez rodziców ochrzczonych w Kościele katolickim, nie zgadza się z tymi twierdzeniami. W rozmowie z EWTN News powiedział: „Jako matka Kościół kocha swoje dzieci
i mądrze wskazuje rodzicom, by prowadzili je do łaski
Boga i zbawczych wód chrztu od najmłodszych lat. Chodzi o zapewnienie im tego, co najlepsze, aby mogły mieć jak najlepsze życie jako część Ciała Chrystusa, Kościoła. Kościół pragnie tego nie z chęci kontroli czy sprawowania władzy, lecz po to, by – jako mądra i przezorna matka
– obdarzyć ludzi dobrem”.

McCann powołał się na własne doświadczenia rodzinne. 
– Moi rodzice po prostu „anulowali w swoich głowach prawdę o zmartwychwstaniu” i przestali chodzić na Mszę św., jak wielu katolików dzisiaj. Kościół nie ma żadnych prawnych środków, by zmusić kogokolwiek do dążenia do świętości. […] Zamiast oceniać chrzest niemowląt przez pryzmat „praw”, należy zapytać: „czy prawa człowieka
są właściwym standardem etycznym do oceny katolickiej teologii moralnej?”. Odpowiedź brzmi: „nie” – stwierdził. 
– Katolicka teologia moralna ma charakter teleologiczny, zmierza ku świętości osoby. Dlatego to, co prowadzi
do świętości, jest „dobre”, a to, co od niej oddala, jest
„złe”. Etyka praw człowieka nie jest ukierunkowana
na osiągnięcie świętości i dlatego nie stanowi właściwych ram do oceny katolickich sakramentów czy praktyk 
– wskazał.

JG, KAI

NaszDziennik.pl