Rozważanie do niedzielnej Ewangelii:
W pierwszą niedzielę po zakończeniu okresu wielkanocnego Kościół obchodzi uroczystość Trójcy Najświętszej. Wychwala przedziwną tajemnicę odmienności Osób Boskich i Ich jedności w tej samej Boskiej naturze. Była ona objawiana ludziom stopniowo w historii zbawienia – Pan Bóg przemawiał i coraz pełniej objawiał się „wielokrotnie i na różne sposoby”, żeby ostatecznie przemówić przez Syna (zob. Hbr 1,1). Proces ten, dzięki posłannictwu Ducha Świętego, trwa i trwać będzie nadal, co – jak podpowiada nam eschatologia – będzie źródłem szczęścia zbawionych.
Bóg objawia się jako Trójca. To najważniejsza, a zarazem najtrudniejsza tajemnica naszej wiary. Siłą ludzkiego rozumu można dojść – choćby obserwując świat, badając jego przyczynowość, jego wewnętrzne uporządkowanie – do prawdy o istnieniu Absolutu, który jest ponad nami, jest bytem doskonałym pośród bytów przygodnych. Ale to za mało. „Wiedzy, którą pragnie przekazać człowiekowi, Kościół nie uzyskał w drodze samodzielnych przemyśleń, choćby najwznioślejszych, ale dzięki przyjęciu z wiarą Słowa Bożego (por. 1 Tes 2,13) – napisał św. Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio”. Nie wystarczy tylko wierzyć/wiedzieć, że Bóg jest. Rozum domaga się więcej – stawia pytanie: jaki jest Bóg?
Odpowiedź znajdujemy w Biblii. Poprzez Stary i Nowy Testament Bóg objawia swoją istotę. To nasze ludzkie, duchowe dorastanie do jej pojmowania dokonuje się w pewnej chronologii. Prawda o Bogu w Trójcy Jedynym zostaje ubrana w szatę konkretnej kultury, właściwy jej aparat pojęciowy – stąd niekiedy pojawia się trudność w deskrypcji jej na współczesność. Próbujemy ogarnąć rozumem to, czego zrozumieć niepodobna. Natomiast słowa z dzisiejszej Ewangelii nie pozostawiają wątpliwości: to miłość „napędza” działanie Boga. Bóg jest Miłością. Miłość określa cel Jego działania: „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”.
Uroczystość Najświętszej Trójcy możemy i powinniśmy przeżywać także jako święto przywracania blasku człowieczeństwu. Ludzka natura przez Jezusa Chrystusa, w mocy Ducha Świętego uczestniczy w życiu Boga. W Nim otrzymujemy nową tożsamość. W Nim ma swój początek zupełnie nowa, wyjątkowa relacja – jak pisał Papież Benedykt XVI w swojej książce „Co to jest chrześcijaństwo?” – jedyne w swoim rodzaju „my”, które swoją istotą przekracza granice życia i śmierci.

