logo
logo

Uczestnicy Wesela Wesel w Łopocznie, podczas Mszy św. w kościele farnym w Kazimierzu Dolnym, 29 lipca 2022 r. Zdjęcie: / Inne

Pielęgnujmy cnotę trzeźwości

Środa, 3 sierpnia 2022 (19:43)

Aktualizacja: Środa, 3 sierpnia 2022 (22:47)

Wesele Wesel, Łopoczno, 29 lipca 2022 r.

 Czcigodni Bracia Kapłani,

Umiłowani Uczestnicy XXVIII Wesela Wesel!

 

Na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, zaledwie trzy kilometry od Jerozolimy w miasteczku Betania znajdował się dom przyjaciół Jezusa. On i jego uczniowie bywali w nim niejednokrotnie. Łazarz, Marta i Maria byli rodzeństwem, które Jezus miłował i które pięknie odwzajemniło tę miłość. Papież Franciszek w ubiegłym roku wpisał do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego wspomnienie rodzeństwa z Betanii na dzień 29 lipca i dzisiaj razem możemy je świętować. W uzasadnieniu tej decyzji Kongregacja ds. Kultu Bożego przypomniała, że w ich domu w Betanii „Pan Jezus doświadczył rodzinnej atmosfery i przyjaźni. Marta udzieliła Mu gościny, Maria wsłuchiwała się pilnie w Jego słowa, a Łazarz wyszedł z grobu na polecenie Tego, który upokorzył śmierć”.

I my, moi Drodzy, udajmy się dzisiaj do gościnnego domu w Betanii, aby od Jezusa, Łazarza, Marty i Marii uczyć się prawdziwej przyjaźni. Poczujmy tę wspaniałą atmosferę szczerości, zaufania, akceptacji i bezpieczeństwa. Poczujmy, że ktoś troszczy się o nasze potrzeby. Że ktoś słucha uważnie, co mamy do powiedzenia. Że ktoś dzieli się z nami swoimi przeżyciami, tymi radosnymi, ale też tymi trudnymi. Poczujmy się jak w domu, w którym mieszkają kochające się, bliskie osoby.

Święty Josemaría Escriva zapisze w swoich notatkach z medytacji piękne słowa: „Jakaż to radość ujrzeć Jezusa w Betanii, Przyjaciela Łazarza, Marty i Marii! Tam idzie, aby odzyskać swoje siły, gdy jest zmęczony. Tam Jezus miał swój dom. Istnieją dusze, które Go doceniają. Są dusze, które zbliżają się do Tabernakulum i dla nich jest to Betania. Oby tak było też w twoim przypadku! Betania to pewność siebie, ciepło domowe, głęboka bliskość. Umiłowani przyjaciele Jezusa”. Święty założyciel Opus Dei uchwycił istotę domu w Betanii. To był dom nie tylko Łazarza, Marty i Marii, ale tam też Jezus miał swój dom.

Kochani!

Widzimy, jak niezwykłe przesłanie niesie nam dzisiejsza liturgia Słowa. Rozumiemy, że w centrum naszego życia rodzinnego musi być zawsze Jezus. Wtedy mieszkańcy naszego domu będą wzajemnie na siebie otwarci, będą sobie życzliwi, ale także znajdą w nim bezpieczną przystań bliźni, których do nas posyła Jezus. Taki dom jest zbudowany na skale. Jest w nim miejsce na solidną pracę i głęboką modlitwę. Jest w nim miejsce na wzajemną miłość. Tak jak powinno być. Taki dom jest światłem w mrokach współczesnego świata.

Dobrze wiemy, że stale nasilają się niebezpieczne i podstępne ataki na instytucję rodziny. Coraz mocniej negowana jest niezastąpiona wartość rodziny oparta na małżeństwie. Szczególnie destrukcyjne są żądania, aby prawodawstwo uznało różne fałszywe alternatywy dla rodziny. A przecież każda rodzina potrzebuje stałości, potrzebuje nieodwołalnego zobowiązania, potrzebuje bezwzględnego respektowania godności kobiety i mężczyzny, potrzebuje bezwzględnego poszanowania prawa do życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Każda rodzina potrzebuje obecności Jezusa i światła Jego Ewangelii.

Święty Jan Paweł II mówił, że cywilizacja walcząca z małżeństwem i rodziną to cywilizacja śmierci. Kto walczy z małżeństwem i rodziną, ten walczy z Bogiem i człowiekiem. Ten prowadzi do wymierania całych narodów i upadku cywilizacji.

Przyszłość ma jedynie cywilizacja  miłości i życia.  Święty Jan Paweł II prosił w Szczecinie: „Modlimy się gorąco, by (…) rodzina była silna Bogiem, a kraj był silny rodziną zdrową  moralnie.  Rodzina Bogiem silna — to jest zarazem rodzina jako siła człowieka: rodzina szlachetnych ludzi. Rodzina ludzi wzajemnie obdarzających się miłością i zaufaniem. Rodzina „szczęśliwa” i uszczęśliwiająca”.

Przed laty św. Papież Paweł VI w sposób niezwykły zwrócił uwagę na transcendentny związek małżeństwa i rodziny z Bogiem, mówiąc: „Małżeństwo i rodzina pochodzą od Boga. Odpowiadają niezmiennemu planowi, choć okoliczności ulegają zmianom. Małżeństwo i rodzina nie mają stać się linią poziomą, horyzontalną historii. Mają one stały związek transcendentny z Bogiem, są więc prostopadłą linią historii. Rodziny tworzą się na ziemi. Żyją na ziemi. Ale przeznaczone są (w sposób, którego nie znamy, ale który jest przeniknięty miłością Bożą) do odtworzenia się w niebie”.

Pomyślmy, jak wielkie jest to powołanie! Nasze rodziny są przeznaczone przez Boga do „odtworzenia się w niebie”.  Jakże więc wielka odpowiedzialność spoczywa na nas tu na ziemi, aby każdy z członków rodziny osiągnął niebo. Jakże wielka odpowiedzialność spoczywa na nas, aby Chrystus był rzeczywiście obecny w każdej chwili naszego życia. Musimy zrozumieć, że przyjaźń z Chrystusem oparta jest na realizacji konkretnych zobowiązań. On sam wyraźnie powiedział do swoich uczniów: „Nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (J 15,15). Ważne jest więc to, co Jezus mówi, czego naucza, czego od nas żąda. Erazm z Rotterdamu powie, że Chrystus „to nie jakieś słowo puste, lecz sama właśnie miłość, prostota, cierpliwość, czystość – krótko mówiąc wszystko, czego Chrystus nauczał”.

Ważne jest też, aby mówić o Jezusie swoim życiem i słowem, by inni zapragnęli się z Nim zaprzyjaźnić. Pewien francuski kapłan (ks. Jan Barreau) wspominał, że w czasie II wojny światowej został pospiesznie ochrzczony w wieku dziewięciu lat. Decyzja została podjęta przez rodziców, by go chronić, bo jego ojciec był Żydem. O Jezusie wiedział niewiele. W jego otoczeniu praktykującą katoliczką była jedynie starsza służąca dziadka.

Gdy miał 17 lat pewnego razu kolega nakłonił go, aby poszedł z nim do kościoła. Poszedł z ciekawości, chociaż z przekonaniem, że i tak będzie się nudził. Gdy jednak usłyszał słowa kaznodziei „Moi przyjaciele”, „Moi bracia”, wtedy po raz pierwszy dotarła do niego wieść o naszym braterstwie w Jezusie Chrystusie, wieść o tym, kim naprawdę On był. Już jako kapłan napisał: „Teraz zaczynam rozumieć, co to znaczy głosić ludziom Ewangelię Chrystusową. To znaczy stawiać ludzi wobec Jezusa – żywego Boga i żywego człowieka, tak żeby uznali w Nim najwyższego Nauczyciela, usłyszeli Jego słowa jako słowa Boga Przedwiecznego”.

Kochani!

Właśnie po to jest ewangeliczna Betania, w której tak chętnie przebywał Jezus – żywy Bóg i żywy człowiek. Właśnie po to są nasze rodziny i wspólnoty, aby wszyscy usłyszeli w nich słowa Jezusa jako słowa Boga Przedwiecznego. Jako słowa Tego, który nas kocha nieskończoną, niewyobrażalną miłością.

Dobrze rozumiemy, że nasze rodziny i wspólnoty, jeśli mają być domami na wzór domu w Betanii, muszą praktykować trzeźwość. Nie tylko trzeźwość w odniesieniu do alkoholu, ale też wszelkich innych substancji czy zachowań, które mogą odebrać nam wolność wewnętrzną.

Przyjaźń z Jezusem wymaga od nas odpowiedzialnego, roztropnego używania różnych dóbr, umiejętności panowania nad zmysłami, wymaga praktykowania wstrzemięźliwości i skromności. To jest warunek trzeźwego myślenia i zachowania, trzeźwego podejmowania decyzji. Tego musimy się wytrwale uczyć od najmłodszych lat. Trzeźwość musi przeniknąć całe nasze życie, naszą codzienność, pracę, naukę, nasz odpoczynek i zabawę. Po prostu wszystko, czym żyjemy.

Wielkim darem jest życie w rodzinie, w której małżonkowie praktykują abstynencję i dają temu wyraz już na samym początku bycia razem poprzez zorganizowanie wesela bezalkoholowego. Wtedy nie tylko przyjmują prezenty od weselnych gości, ale sami stają się wspaniałym prezentem dla najbliższych, dla przyjaciół i znajomych, dla całego narodu. Tak bardzo potrzeba takiego świadectwa. Tak bardzo potrzeba trzeźwych małżeństw i trzeźwych rodzin. Tak bardzo potrzeba abstynenckiego stylu życia, stylu radosnego i prawdziwie wolnego.

Siostry i Bracia!

Zbliża się sierpień, miesiąc, który dla nas jest czasem intensywnego dawania świadectwa, że abstynencja jako dobrowolny dar jest potrzebna dla naszego rozwoju moralnego, duchowego. Że jest konieczna dla przezwyciężenia klęski pijaństwa, alkoholizmu i innych uzależnień, klęski, jakiej doświadcza nasza Ojczyzna.

Błogosławiony kard. Stefan Wyszyński podkreślał, że „często brak wiary i nadziei chrześcijańskiej skłania człowieka do szukania radości w upiciu się. Również wiele zwyczajów towarzyskich, łącznie z przymusem picia, wyrosło w niechrześcijańskiej, hedonistycznej i materialistycznej filozofii życia”. To także jest przyczyną wielu innych zniewoleń. Dlatego w życiu chrześcijanina bardzo ważna jest stała troska o pogłębienie wiary, nadziei i miłości.

Zachęcam więc do jak najczęstszego korzystania z sakramentów świętych, do codziennej lektury Pisma świętego. Do codziennej modlitwy i składania Bogu dobrowolnych ofiar duchowych. Do praktykowania postu i jałmużny. To nie są praktyki przeznaczone tylko na czas Wielkiego Postu. To mają być codzienne nasze starania.

Hasło duszpasterskie tego roku w naszym apostolstwie mówi o tym, że jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa, aby budować trzeźwą i wolną Polskę.

To nasza misja. To nasze powołanie. To nasza służba Chrystusowi, Kościołowi świętemu i naszej Ojczyźnie.

Jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa…

Pokój Chrystusowy to duchowa pewność, że kochający Bóg jest blisko nas, że On wszystko wie i wszystko potrafi obrócić ku naszemu dobru.

Jesteśmy w sposób szczególny powołani do niesienia pokoju Chrystusa w otaczającym świecie. Pielęgnując cnotę trzeźwości w swoim codziennym życiu, troszczymy się, aby nasze serca i serca bliźnich rodziły owoce pokoju.

Jesteśmy posłani w pokoju Chrystusa, aby budować trzeźwą i wolną Polskę. Błogosławiony kard. Stefan Wyszyński podkreślał, że „troska o trzeźwość, to Polska racja stanu”. Polski naród zginie, jeśli nadal panować w nim będzie pijaństwo! Jeśli brakować będzie trzeźwości w rodzinach, wspólnotach, miejscach nauki i pracy, wtedy nasz dom ojczysty upadnie. Pozostaną tylko ruiny. Bo wolność narodu nie mierzy się tylko nienaruszalnością granic, wolnymi wyborami i innymi swobodami obywatelskimi. Wolność narodu mierzy się przede wszystkim wiernością prawu Bożemu, wiernością chrześcijańskiemu dziedzictwu.

Jesteśmy „posłani w pokoju Chrystusa, aby budować wolną i trzeźwą Polskę”. To nasze zadanie nie tylko na ten rok pracy w apostolstwie trzeźwości. To zadanie jest i będzie stale aktualne. Dotyczy ono wszystkich, bez żadnego wyjątku.

Kochani!

Już po raz 28. spotykacie się na Weselu Wesel, aby cieszyć się wspólnie tą piękną drogą. Aby wzajemnie się umacniać, utwierdzać w wyborze takiej właśnie drogi i ubogacać swoimi darami, talentami, swoim świadectwem przyjaźni z Jezusem. To naprawdę wspaniały czas, który trzeba jak najlepiej wykorzystać, aby później jeszcze gorliwiej służyć najbliższym i wszystkim bliźnim.

Z całego serca dziękuję Stowarzyszeniu Wesele Wesel, z panem Prezesem Józefem Gackiem, które organizuje doroczne „Wesela Wesel” za wielkie zaangażowanie nie tylko w to wspaniałe dzieło, ale za całoroczną piękną pracę w apostolstwie trzeźwości i osób uzależnionych.

Dziękuję Czcigodnemu ks. Prałatowi Władysławowi Zązlowi za jego odważne świadectwo i gorliwość w służbie Kościołowi i naszej Ojczyźnie.

Dziękuję wszystkim osobom zaangażowanych w organizację tego spotkania, zwłaszcza ks. Mirosławowi Bieleckiemu i Wspólnocie Ognisko Miłości z Łopoczna.

Dziękuję gospodarzowi tego miejsca, Księdzu Proboszczowi Tomaszowi Lewniewskiemu.

Dziękuję rodzinom, które tutaj są i na co dzień tworzą domy, w których Jezus jest nie tyle gościem, co domownikiem.

Oby wszystkie polskie domy stały się miejscami, w których Jezus będzie w centrum, tak jak było w Świętej Rodzinie w Nazarecie. Tak jak było w domu świętego rodzeństwa w Betanii.

Prośmy o to słowami św. Jana Pawła II, patrona rodziny:

Święta Rodzino Nazaretańska, wzorze każdej rodziny chrześcijańskiej, cześć najgłębszą Ci składamy.

Poświęcamy się Tobie, prosząc pokornie, by nasze rodziny stały się siedzibą Boga, by w nich rodzice i dzieci, starzy i młodsi, żyli we wzajemnej miłości.

Święta Rodzino Nazaretańska, (…) broń nasze rodziny i prowadź je po drogach św. Ewangelii Jezusa Chrystusa naszego Pana. Amen.

 

Ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

 

APW

NaszDziennik.pl