Tegoroczna nagroda przyznawana przez Bractwo Henryka Pobożnego przypadła w udziale metropolicie krakowskiemu ks. abp. Markowi Jędraszewskiemu. Wręczenie nagrody zostało powiązane z wykładem ks. abp. prof. Marka Jędraszewskiego pt. „Polska – nie przedmurze, ale wyspa”. Przedstawienie laureata nagrody i laudację podczas uroczystości w Legnicy wygłosił prof. Wojciech Polak.
– Arcybiskup Marek Jędraszewski zmaga się z falą hejtu
i nienawiści w obronie chrześcijańskiej cywilizacji. Odważnie przeciwstawia się ideologii gender, aborcji, eutanazji. Mierzy się z brutalnym, wojującym ateizmem. Zawsze występuje przeciwko ideologiom totalitarnym
i bardzo niebezpiecznym tendencjom do ich odradzania. Przeciwstawia się wycofywaniu religii ze szkół. Arcybiskup Marek Jędraszewski, głosząc swoje kazania, wykłady, nawiązuje do patriotyzmu, wzywa do ofiarności dla Polski, dla naszej wspólnoty narodowej. Przypomina o wielkich kartach historii Polski i kultywowaniu pamięci i poczucia wdzięczności dla naszych, narodowych bohaterów
– zaznaczył prof. Wojciech Polak.
Laureat nagrody ks. abp Marek Jędraszewski swoje wystąpienie pt. „Polska nie przedmurze, ale wyspa” rozpoczął od tezy, że Polska nie jest już przedmurzem Europy, gdyż mur berliński runął w 1989 roku. Nawiązując do faktów historycznych, mówiąc o bitwie pod Legnicą
pod dowództwem księcia Henryka Pobożnego, stwierdził, że chociaż była ona wielką przegraną, to jednak uchroniła Europę przed hordami Mongołów.
– W związku z tą bitwą będzie się może przytaczać wzniosłe słowa księcia, którymi odpowiedział swojej matce, księżnej Jadwidze Śląskiej, gdy ta radziła synowi,
by poczekał jeszcze na posiłki mające jeszcze przybyć
z Czech i żeby nie spieszył się zbytnio do śmiertelnego zmagania z Mongołami. Być może wspomina się także błagalną modlitwę, jaką na wieść o śmierci Henryka zanosiła do Boga świątobliwa Jadwiga – stwierdził metropolita krakowski.
Zauważył, że w niektórych środowiskach pojawiają się niestety komentarze, że my, Polacy, umiemy świętować tylko nasze klęski i przegrane i trudno nam wskazać na
te zwycięstwa, które przyniosły Polsce trwałe i owocne następstwa. Twierdząc tak, zapomina się jednak
o niezwykle istotnej perspektywie patrzenia na ludzkie zdarzenia, która chce im nadać pełny sens i znaczenie.
– Tę perspektywę od ponad 1050 lat, czyli od 966 roku, kiedy Mieszko I przyjął sakrament chrztu świętego, przedłuża polskiemu Narodowi Kościół katolicki, nieprzerwanie głosząc misterium śmierci
i zmartwychwstania Chrystusa. Istotę tego misterium objawił swoim słuchaczom sam Jezus, gdy powiedział
do apostołów i bojących się Boga: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo”
– zaakcentował ksiądz arcybiskup.
Nawiązując w dalszej części swojego wystąpienia do Bitwy Warszawskiej, arcybiskup wskazał, że „zaledwie półtora roku po odzyskaniu niepodległości, po 123 latach wykrojenia Polski z mapy politycznej naszego kontynentu, przyszło jej po raz kolejny bronić nie tylko własnej wartości, ale także całej zachodniej Europy”. W roku 1920 – zdawało się – pisał Jan Paweł II w książce „Pamięć
i tożsamość”, że komuniści podbiją Polskę, pójdą dalej do Europy Zachodniej, że zdominują świat. W rzeczywistości jednak do tego nie doszło. Cud nad Wisłą, zwycięstwo Piłsudskiego w bitwie z Armią Czerwoną zatrzymały
te sowieckie zakusy.
– W tym burzeniu imperium zła trzeba wspomnieć dzieło dwóch Polaków. Od strony samych gier wojennych do zwycięstwa Zachodu przyczynił się płk Ryszard Kukliński, który w latach 1971-1981 przekazał na Zachód [wiele informacji], w tym materiałów dotyczących sowieckich planów inwazji na kraje Europy Zachodniej oraz planów użycia przez ZSRR broni nuklearnej. Natomiast dzieła budowania opinii publicznej, głoszenia niezbędnych praw czy to poszczególnych ludzi, narodów w skali całego świata, nie tylko w Polsce i w Europie, podjął się Ojciec Święty Jan Paweł II. Zdaniem Papieża imperium zła musiałoupaść ze względu na istniejący w samym jego akcie założycielskim błąd antropologiczny – podkreślił
laurat nagrody.
– Teraz, w latach 20. XXI w., w jakiejś mierze niespodziewanie pojawili się nam nowi barbarzyńcy.
Dzisiaj, wprawdzie z innymi narzędziami niż w XIII w., mamy do czynienia z dogłębnym niszczeniem kultury podbijanych przez siebie narodów i państw. – zaakcentował ks. abp Jędraszewski.
Metropolita krakowski podkreślił, że jesteśmy teraz
w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem
a anty-Kościołem, Ewangelią a anty-Ewangelią. Konfrontacja ta leży w planach Bożej Opatrzności
Gratulacje ks. abp. Markowi Jędraszewskiemu złożył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski. Nawiązując do wizerunku księcia Henryka Pobożnego z mieczem, nazwał metropolitę krakowskiego „wojownikiem miecza słowa”, co oznacza „umiejętność formułowania i przekazywania myśli tak,
by innych zagrzewać do dobrych postaw obywatelskich, patriotycznych – takich, które będą mogły formować na naszych oczach dobrą, błogosławioną przyszłość Polski”.
Ideą Nagrody im. Henryka Pobożnego jest promowanie
i nagradzanie osób, które poprzez odwagę, bezkompromisowość, wiedzę, kulturę i różne formy działalności publicznej idą we współczesnym świecie drogą ukazaną przez księcia Henryka Pobożnego i jego małżonkę księżną Annę. Osób, które w życiu publicznym stają
w obronie cywilizacji łacińskiej. Nagroda wręczana
w Legnicy to wyraz wiary w to, że ideały, które były fundamentem chrześcijańskiej Europy i Polski, nadal
są żywe i warte tego, aby stawać w ich obronie.

