Relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej świętych rodziców, Zelii i Ludwika Martinów z klasztoru Mniszek Karmelitanek Bosych na Niedźwiadach przyjechały do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, gdzie zostały powitane przez ks. prał. Jacka Plotę, kustosza kaliskiej bazyliki.
– Zelia była gorącą czcicielką św. Józefa, podobnie Tereska miała do niego czułe nabożeństwo, a Ludwik jest pięknym przykładem ojca na wzór św. Józefa. Jest to wielka radość, że w Narodowym Sanktuarium św. Józefa, miejscu tak ważnym dla Polski, mogą być uczczone ich relikwie. Cieszymy się, że św. Tereska może na kapłanów posługujących w sanktuarium i na wszystkich pielgrzymów zsyłać deszcz róż z nieba, czyli deszcz łask, który zapowiedziała, a święci Zelia i Ludwik mogą umacniać, inspirować małżonków i rodziny – zaznaczył karmelita
bosy o. Jarosław Górka, kustosz relikwii.
Mszy św. przewodniczył biskup kaliski Damian Bryl,
który w homilii zwrócił uwagę, że obecność relikwii jest
dla wierzących szczególnym znakiem, ponieważ przypominają one z jednej strony o konkretnych ludziach, którzy żyli na ziemi i osiągnęli świętość, a z drugiej
o prawdzie świętych obcowania.
– Ludzie święci po dobrym i pięknym życiu cieszą się bliskością Boga w niebie, tam Go wychwalają i za nami orędują. Obecność tych relikwii pomaga nam zrozumieć tajemnicę świętych obcowania – zaznaczył celebrans, zachęcając wiernych, aby prosili świętych
o wstawiennictwo i powierzali im swoje intencje.
Dodał, że życie św. Teresy i jej rodziców, mimo że było naznaczone krzyżem i wieloma trudami, było życiem świętym i oddanym Bogu.
– Chcemy razem z tymi świętymi modlić się, żebyśmy
i my pragnęli świętości, żebyśmy podejmowali wezwanie Jezusa, aby żyć mocniej, wierniej według Ewangelii,
aby Chrystusa kochać tak jak kochała Tereska – podkreślał pasterz Kościoła kaliskiego.
Znaczną część homilii ksiądz biskup poświęcił świadectwu życia małżeńskiego Ludwika i Zelii Martinów. Przypomniał, że choć różnili się temperamentem i upodobaniami, potrafili budować niezwykle trwałą jedność.
Cytując świadectwa ich córek, wskazał, że Ludwik
troszczył się o atmosferę w domu.
– Tata Martin dbał o to, aby dom pełen był serdeczności
i radości. Ożywiał atmosferę poprzez różne zabawy, tak lubiane przez Teresę: śpiewy, poematy, partie warcabów, pieczone jabłka i kasztany. Organizował piesze wycieczki, podtrzymując w ten sposób zdrowy zwyczaj niedzielnych spacerów – podkreślił kaznodzieja.
Zwrócił również uwagę na mądrość wychowawczą
świętych małżonków Martinów. Zachęcał, aby wierni
modlili się przede wszystkim o pragnienie świętości.
– Przykład św. Tereski i jej rodziców jest przypomnieniem, że do świętości zaproszeni są wszyscy: osoby konsekrowane, małżonkowie, rodzice. Każdy zgodnie ze swoim powołaniem. Dzisiaj, obok tych osobistych intencji, niech nam towarzyszy modlitwa o świętość wszystkich
w Kościele, ale także o naszą świętość. Jeżeli nie ma
w nas pragnienia świętości, to wołajmy o nie dzisiaj
– zaakcentował ks. bp Bryl.
Przed udzieleniem pasterskiego błogosławieństwa biskup kaliski poświęcił płatki róż – znak szczególnie związany
z duchowością św. Teresy z Lisieux, która obiecała „spuszczać z nieba deszcz róż”, wypraszając wiernym
Boże łaski.
Wraz z ks. bp. Damianem Brylem Mszę św. koncelebrowali ks. prał. Jacek Plota, kustosz Narodowego Sanktuarium
św. Józefa, i ojcowie karmelici bosi, którzy przyjechali
z relikwiami.

