Tekst ewangelicznego „sondażu” powraca do nas w Liturgii Słowa kilka razy w roku. Nie była to tylko weryfikacja tego, co dotąd zobaczyli i co zrozumieli uczniowie – ma on wymiar uniwersalny. To swoiste Chrystusowe „sprawdzam” wypowiedziane wobec każdego z nas.
Ważny jest kontekst biblijnego dialogu: Pan Jezus celowo zadaje pytanie na pograniczu świata żydowskiego i pogańskiego (okolice były pełne ruin dawnych kultów bożków). Istotna jest też bliskość miasta – Cezarei Filipowej. Nazwa pochodzi od rzymskiego cesarza (uznawanego za boga) oraz żydowskiego władcy (Heroda Filipa), tetrarchy tych ziem, który rozbudował miasto. Tworzą swoiste tło rozmowy, brak, na tle którego rozpoznanie mesjańskiego posłannictwa Jezusa staje się kluczowe do odkrycia uczniowskiej tożsamości. Ale nie tylko.
Najpierw padło pytanie ogólne, powiedzielibyśmy – kontrolne, jak w klasycznym sondażu. Dziś taką ankietę świetnie zaprojektowaliby i przeprowadzili fachowcy od badania opinii publicznej. Nic prostszego. Drugie pytanie było zdecydowanie trudniejsze, wymagało zaangażowania i – jak się okazało – także otulenia Bożą łaską.
„Za kogo wy mnie uważacie?” – pyta Jezus każdego z nas. Kontekst pomimo innych czasów, topografii wydaje się podobny: na naszych oczach na pustym miejscu po skazanym na banicję Bogu wyrastają jak grzyby po deszczu pogańskie kulty (ciała, dobrobytu, wolności bez granic itp.), inni bogowie zaczynają zasiedlać ludzkie dusze. Ruiny niegdyś pełnych świątyń zdają się potwierdzać zmierzch pewnej epoki, serca wielu uczniów Chrystusowych zaczyna wypełniać lęk. Nie brakuje kasandrycznych wizji całkowitej anihilacji chrześcijaństwa, padają w proch dotychczasowe oczywistości… Po ludzku brakuje nam mądrości, sił – spłycanie życia i ucieczka od fundamentalnych prawd często wyprowadzają nas na manowce ogólników, sloganów, tradycji, ornamentu, sprawiają, że w naszej wierze brakuje głębi, miejsca na działanie Bożej łaski. Jest to znakomita okazja do tego, by dać świadectwo wiary. „Kim dla ciebie jestem?” – pyta Zmartwychwstały. „Ufasz Mi? Będziesz ze Mną do końca? Uwierzysz nadziei wbrew nadziei? Będziesz miał w sobie odwagę, aby pójść pod prąd?”.
Nie musicie się martwić, bać – „Ojciec mój, który jest w niebie”, pokrzepi was i umocni – zapewnia Jezus. Moc jest ukryta w Kościele, w sakramentach świętych, w stałej asystencji Ducha Świętego. Nie jesteśmy sami, zdani tylko na własne siły. Bardzo zawodne. Dlatego pragniemy zawołać za Szymonem Piotrem: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6,68).

