logo
logo

Zdjęcie: Fot. Vatican Media/ Inne

Chrześcijanie w pułapce

Czwartek, 23 kwietnia 2026 (14:45)

Aktualizacja: Czwartek, 23 kwietnia 2026 (14:55)

Maronicki wikary ks. Tony Elias z wioski Rumajsz,
jedynej nadal zamieszkałej, oprócz Debel i Ain Ebel,
w rozmowie telefonicznej z Vatican News opisał dramatyczną sytuację w południowym Libanie.

„W opustoszałych chrześcijańskich wioskach wojsko izraelskie spychaczami i buldożerami burzy ostatnie budynki publiczne, szkoły i mieszkania prywatne, które przetrwały bombardowania i ostrzał artyleryjski ostatnich tygodni” – powiedział ks. Elias. „Kilka dni temu, mimo rzekomego zawieszenia broni, wojsko izraelskie przejęło kontrolę nad terenami wzdłuż rzeki Litani. Teraz nikomu nie wolno się tam zbliżać”.
 
Jak zaznaczył wikary, mieszkańcy trzech jeszcze zamieszkałych, całkowicie chrześcijańskich wiosek albo
nie chcieli, albo nie zdążyli uciec. Znaleźli się w pułapce
bez wyjścia. Wszystkie drogi są zablokowane. Izraelskie
wojsko nie pozwala im opuścić wiosek. Zaczyna brakować wody, mleka dla niemowląt i paliwa. Brakuje też lekarstw
dla poważnie chorych, np. na raka czy cukrzycę.
Do chrześcijańskich wsi docierają jedynie karetki pogotowia
i pojazdy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Zabierają
do szpitali w Bejrucie ciężko chorych, którzy umarliby bez hospitalizacji i leczenia. Bywa, że przywiozą również trochę żywności. Czasem uda im się kogoś przemycić do Bejrutu, najczęściej studiujących albo mających tam pracę. Mieszkańcy Rumajsz wybudowali tunel, którym można wydostać się
ze wsi, ale jest to bardzo niebezpieczne.
 
Ksiądz Elias podkreślił często pojawiające się pytanie,
które zadaje sobie 2 tys. rodzin z chrześcijańskich wiosek: „Ufamy Panu, modlimy się, jesteśmy cierpliwi. Ale nie wiemy, na ile wystarczą nam zapasy ryżu czy mąki, jak długo wytrzymają urządzenia do uzdatniania wody deszczowej. Przede wszystkim jednak pytamy, jak długo jeszcze mamy czekać na prawdziwy rozejm i zawieszenie broni, które zakończy się prawdziwym pokojem?”. 
 
Kapłan ma 43 lata i zdążył przeżyć już cztery wojny.
„Chcemy, żeby władze, również libańskie, wreszcie
zrozumiały, że czas na używanie broni już się skończył” 
– zaakcentował.

Na zakończenie rozmowy zaapelował do wspieranych
przez Iran oddziałów zbrojnych Hezbollahu: „Złóżcie broń! Pozwólcie, by kontrole przejęła armia libańska. Teraz na południu Libanu zniszczone są niemal wszystkie wsie.
Oto czemu posłużyła wasza broń! Powtarzam: nadszedł
czas dialogu i pokoju”.

APW, vaticannews.va

NaszDziennik.pl