logo
logo

Zdjęcie: A.Kulesza/ Nasz Dziennik

Wiatraki pod lupą NIK

Środa, 23 października 2013 (19:55)

Inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli przyglądają się inwestycjom wiatrowym. NIK skontroluje łącznie 65 farm wiatrowych na terenie całej Polski.

Kontrola jest prowadzona w 10 województwach, gdzie farm wiatrowych jest najwięcej. NIK kontroluje jednostki wytypowane losowo, ale pod uwagę brane są także skargi związane z uciążliwościami, jakie elektrownie wiatrowe stanowią dla okolicznych mieszkańców. Kontrole dotyczą m.in. lokalizacji i budowy farm.

Na liście kontrolowanych jest 9 farm wiatrowych zlokalizowanych na Podkarpaciu. Są tu bowiem dobre warunki do działania takich elektrowni, porównywalne z nadmorskimi. Wśród kontrolowanych są farmy zlokalizowane w gminach Rymanów i Dukla. W obu tych gminach kontrole dobiegają końca.

Marek Górak, burmistrz Dukli podkreśla, że przedmiotem badań NIK są procedury i dokumentacja zgromadzona w związku z budową farm wiatrowych w Łękach Dukielskich. – Przedmiotem analizy inspektora NIK były też dokumentacje farm, które nie zostały wybudowane, a których dokumentacja dotycząca lokalizacji jest w posiadaniu gminy. Chodzi o farmy, jakie miały powstać w Równem, Jasionce i Cergowej – informuje burmistrz Marek Górak.

Jedyna farma na Dukielszczyźnie, którą tworzy pięć elektrowni wiatrowych o łącznej mocy 10 MW powstała w 2009 r. w Łękach Dukielskich. Wieże mają sto metrów wysokości. Wytworzona energia przesyłana jest do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Stamtąd trafia do odbiorców. Kontrole w województwach, gdzie zlokalizowanych jest najwięcej farm wiatrowych zlecił NIK Sejm. Protokół pokontrolny ma być gotowy do końca roku.

Tymczasem niedawno w Sieniawie k. Rymanowa, gdzie zlokalizowanych jest ok. 20 elektrowni wiatrowych wichura uszkodziła śmigło jednej z nich. Według Stowarzyszenia Eko Rymanów, urwane przeleciało ok. stu metrów, a jego fragmenty można było znaleźć w pobliżu drogi krajowej nr 28. W ich ocenie, sytuacja ta jest wynikiem braku kontroli nad tego typu inwestycjami i mogła stworzyć zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców.

– Nie negujemy budowy elektrowni wiatrowych, tylko ich lokalizację zbyt blisko domów. Mamy też wątpliwości co do stanu technicznego tych elektrowni. Według nas wiatraki są po prostu stare i niebezpieczne – uważa Tomasz Śmietana ze Stowarzyszenia Eko Rymanów.

To już kolejny przypadek awarii elektrowni wiatrowej w tych okolicach. Dlatego o uszkodzeniu elektrowni wiatrowej został powiadomiony Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Krośnie. Ekolodzy zapowiadają też, że doniesienie w tej sprawie złożą do prokuratury.

– Będziemy chcieli żeby prokuratura sprawdziła stan techniczny wszystkich wiatraków, które mimo zapewnień, że są nowe wcale nie sprawiają takiego wrażenia, o czym świadczą zbyt częste awarie – dodaje Tomasz Śmietana.  

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl