Ceny ropy w USA nadal rosną
Ropa naftowa w USA drożeje podczas ostatniego dnia handlu w tym tygodniu, a surowiec zmierza do zaliczenia już 5. z kolei tygodnia ze zwyżką notowań, najdłuższej serii zwyżek od lutego.
W USA w ten weekend rozpoczyna się sezon wakacyjnych wyjazdów, a amerykańskich kierowców czekają spore koszty związane z zakupem benzyny, z powodu kurczących się jej zapasów – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na lipiec kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 114,22 USD, wyżej o 0,11 proc., po wzroście notowań w czwartek o 3,4 proc. Ropa Brent na ICE w Londynie w dostawach na lipiec jest wyceniana po 117,64 USD za baryłkę, w górę o 0,20 proc.
W USA w ten weekend rozpoczyna się sezon wakacyjnych wyjazdów Amerykanów, a tymczasem maleją zapasy benzyny.
Amerykański Departament Energii (DoE) podał w najnowszym raporcie, że zapasy benzyny spadły w USA w ub. tygodniu o 482 tys. baryłek do 219,71 mln baryłek.
Jest to najniższy poziom tych zapasów, jak na tę porę roku, od 2014 r. Z kolei dostawy diesla w niektórych regionach USA są ograniczone, co powoduje, że ceny paliw na stacjach tankowania biją kolejne rekordy.
W środę za galon benzyny w USA trzeba było zapłacić rekordowe 4,60 USD.
Administracja prezydenta USA Joe Bidena zwróciła się w takiej sytuacji do firm naftowych w sprawie możliwego ponownego uruchomienia nieczynnych rafinerii, aby zwiększyć dostawy paliw i zapobiec rekordowym wzrostom ich cen, zwłaszcza że w USA zbliżają się wybory „środka kadencji” i sytuacja na rynku paliw może mieć pewien wpływ na ich wynik.
Członkowie Krajowej Rady Gospodarczej w USA i inni urzędnicy amerykańskiej administracji przeprowadzają rekonesans wśród firm naftowych, ale na razie nie padły żadne deklaracje w sprawie ponownego uruchomienia operacji w nieczynnych rafineriach – podały anonimowe źródła, cytowane przez agencję Bloomberg.
AB, PAP

