logo
logo

Zdjęcie: / -

Papież wierny Polsce

Czwartek, 16 października 2014 (02:00)

Już w dniu inauguracji swojego pontyfikatu, 30 czerwca 1963 roku, Paweł VI zaskoczył wszystkich, gdy w trakcie przemówienia zaczął mówić po polsku: „W sposób szczególny pozdrawiamy i błogosławimy naszą umiłowaną Polskę – Polonia semper fidelis – w której przed laty przebywaliśmy i która zawsze pozostaje bliską naszemu sercu”. W ten sposób nowy Następca św. Piotra przypomniał nie tylko czas, gdy w maju 1923 roku, jako zaledwie 25-letni kapłan, przybył do Warszawy, gdzie rozpoczął pracę w nuncjaturze apostolskiej jako sekretarz nuncjusza ks. abp. Lorenzo Lauriego. Zapewnił też o pamięci „Polski zawsze wiernej” i szczególnym jej „umiłowaniu”.

Zaraz po wyborze Pawła VI w liście apostolskim skierowanym do wiernych w Polsce ks. kard. Stefan Wyszyński napisał: „Nowy Następca św. Piotra zna nieco język polski, gdyż pracował w warszawskiej nuncjaturze przez kilka miesięcy w r. 1923, przy boku nuncjusza Lauri, późniejszego kardynała, i przy współpracy mon signora Carlo Charlo, dziś kardynała. Życie się tak układało, że po powrocie do Rzymu młody monsignor Montini skłaniał się ku Polakom. Pracował wśród opuszczonej młodzieży na Primavalle, na odległym przedmieściu, w domu Sióstr Urszulanek Szarych. Młodzież ministrancką gromadził w Polskim Instytucie Kościelnym przy ulicy Pietro Cavallini, gdzie powstały pierwsze kółka pod wezwaniem świętego Tarcyzjusza. Polską interesował się żywo i budził dla niej szacunek wszędzie, gdzie pracował, czy to jako kierownik działu w Sekretariacie Stanu, czy na stanowisku arcybiskupa Mediolanu. Świadczą o tym listy, które często przysyłał do Warszawy. Pod tym względem Papież Paweł VI będzie więc kontynuatorem uczuć, które żywił do Polski wielkiej pamięci Jan XXIII”.

Gdy 16 października 1963 roku odbywała się audiencja dla biskupów polskich przybyłych do Rzymu na obrady II Soboru Watykańskiego, Paweł VI zażyczył sobie, by ks. kard. Stefan Wyszyński przemawiał do niego w języku polskim. Również sam Papież zaczął swoje przemówienie po polsku, przypominając nie tylko chwile spędzone w naszej Ojczyźnie, ale także swój szacunek dla całej jej kultury i tradycji narodowej.

Niespełnione pragnienie

21 listopada 1964 roku, na zakończenie III sesji obrad soborowych, w odpowiedzi na memoriał biskupów polskich uchwalony na Jasnej Górze, ogłosił Maryję Matką Kościoła. Już wtedy w kręgach Episkopatu Polski zastanawiano się nad zaproszeniem Pawła VI do Polski na obchody Tysiąclecia Chrztu Polski. W maju 1965 roku ks. kard. Stefan Wyszyński udał się do Rzymu, by zaprosić Papieża.

13 stycznia 1966 roku w Rzymie Paweł VI wziął udział w inauguracji obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski, podczas których wygłosił do Polaków okolicznościowe przemówienia. 17 marca 1966 roku Stolica Apostolska oficjalnie poinformowała rząd PRL, że Ojciec Święty pragnie przyjechać na Jasną Górę. Komunistyczne władze PRL nie wyraziły jednak zgody na tę wizytę. Na uroczystościach jasnogórskich 3 maja 1966 roku stał pusty tron papieski z portretem Pawła VI. Tego dnia Ojciec Święty odprawił w podziemiach bazyliki watykańskiej Mszę św. w intencji Polski. Dwanaście dni później już w samej bazylice osobiście przewodniczył obchodom Tysiąclecia Chrztu Polski w Watykanie. Podczas uroczystości wygłosił przemówienie, które później zostało odczytane we wszystkich kościołach w Polsce.

W polskim otoczeniu

Nie było dziełem przypadku, że wielu Polaków znalazło się wśród bliskich współpracowników Pawła VI. W 1967 roku pierwszym sekretarzem synodu biskupów mianował ks. bp. Władysława Rubina, a ks. bp. Andrzeja Deskura, któremu osobiście udzielił sakry biskupiej – najpierw sekretarzem Komisji Soborowej Apostolstwa Świeckich Środków Przekazu, a w 1973 roku przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu. W ciągu swojego pontyfikatu do Kolegium Kardynalskiego włączył trzech Polaków: ks. kard. Karola Wojtyłę – 26 czerwca 1967, ks. kard. Bolesława Kominka – 5 marca 1973 i ks. kard. Bolesława Filipiaka – 24 maja 1976. W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła 29 czerwca 1973 roku w bazylice watykańskiej udzielił sakry biskupiej ks. bp. Tadeuszowi Zawistowskiemu, biskupowi pomocniczemu łomżyńskiemu. Szczególnie bliskie więzi łączyły Pawła VI z ks. kard. Stefanem Wyszyńskim i ks. kard. Karolem Wojtyłą. Tego ostatniego zaprosił do wygłoszenia w Watykanie rekolekcji dla Papieża i Kurii Rzymskiej (5-15 marca 1976).

17 października 1971 roku dokonał beatyfikacji o. Maksymiliana Kolbego, a 19 października 1975 roku s. Marii Teresy Ledóchowskiej. 28 czerwca 1972 roku wydał bullę „Episcoporum Poloniae coitus”, na mocy której ustanowił diecezje i stolice biskupie na ziemiach zachodnich i północnych: we Wrocławiu, w Opolu, Gorzowie, Szczecinie – Kamieniu Pomorskim, Koszalinie – Kołobrzegu i Olsztynie.

Polska jest nam bardzo droga…

Nie ulega wątpliwości, że Paweł VI z głęboką i autentyczną troską patrzył na Kościół w Polsce przez cały czas swojego pontyfikatu, niejako „towarzysząc” wszystkim związanym z nim wydarzeniom. Gdy 1 grudnia 1977 roku Paweł VI przyjmował w Watykanie stojącego na czele władz PRL Edwarda Gierka, mówił między innymi: „Przybywa Pan do nas z Polski. Już to sprawia, że pańska wizyta jest nam miła, gdyż imię pańskiej ojczyzny przepełnia nasze serca uczuciami i wzruszeniami, jakich niewiele imion mogłoby wzbudzić. Polska bowiem jest nam bardzo droga, i to nie tylko ze względu na osobiste wspomnienia, które nas z nią wiążą […]”.

Paweł VI pamiętał o Polsce do ostatnich chwil swego życia. W ostatnich godzinach życia, leżąc w łóżku w swojej sypialni w Castel Gandolfo, poprosił o otwarcie drzwi do prywatnej kaplicy, tak by móc widzieć ołtarz. W ołtarzu tym był obraz Matki Bożej Częstochowskiej namalowany przez o. Augustyna Jędrzejczyka z Jasnej Góry…

Sebastian Karczewski

Aktualizacja 10 listopada 2014 (10:58)

Nasz Dziennik