Wątpliwości Mikołaja Pawlaka powinien budzić m.in. program Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej (NHEF), w którym znalazły się filmy z wątkami homoseksualnymi.
Już tzw. tęczowe piątki pokazały, że lewacka propaganda może czyhać na nieletnich także w szkole. Na postawy dzieci i młodzieży usiłuje się wpłynąć w różny sposób. Przekonali się o tym rodzice uczniów jednego z wrocławskich liceów, których zaniepokoił fakt, że ich pociechy uczestniczą w seansach filmowych, w których pojawiają się treści bliskie ideologii LGTB.
Projekt NHEF realizowany jest przez cały rok, polega na tematycznych projekcjach dla uczniów. Jak zapewniają nas organizatorzy, cały program NHEF jest zgodny z podstawą programową MEN, dostarcza „wiedzy na temat najważniejszych zagadnień współczesności i refleksji na temat wartości polskich i europejskich”. Jeden z cyklów filmowych nosi tytuł „Trudne tematy”. Pokazywany jest uczniom szkół ponadgimnazjalnych w kilkunastu miastach. W tej ofercie umieszczono m.in. brazylijską produkcję z 2014 r. pt. „W jego oczach”.
Na stronach NHEF czytamy, że to „niezwykle subtelny film, który pozwala zmierzyć się z problemem akceptacji na dwóch poziomach – związanych z niepełnosprawnością oraz z orientacją seksualną”. Na festiwalu Berlinale 2014 „W jego oczach” dostał nagrodę za najlepszy film pełnometrażowy poświęcony homoseksualistom.
– To nachalna propaganda filmu, która wypacza sumienie. Perfidia polega tutaj na tym, że wywołuje się współczucie wobec niepełnosprawnego chłopca szykanowanego przez kolegów, a „perypetie homoseksualne” stają się jakby drugorzędne. Młody człowiek z nieukształtowanym jeszcze sumieniem może zapytać, dlaczego więc nie zabronić mu być tym, kim chce – zwraca uwagę dr Andrzej Mazan, pedagog. Jak wskazuje, na tym właśnie polega taktyka demoralizacji. – Wyszukuje się takie zdarzenia i sytuacje, które zaburzają klarowny przekaz moralny, by wywołać współczucie dla zachowań niemoralnych i usprawiedliwić je – wyjaśnia nasz rozmówca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

