logo
logo

Dekomunizacja

Zdjęcie: Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Czerwoni patroni w wojsku

Poniedziałek, 16 grudnia 2019 (03:01)

Do końca przyszłego roku Ministerstwo Obrony Narodowej chce oczyścić jednostki wojskowe z komunistycznych patronów

Problem z komunistycznymi patronami dotyczy 6. Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie. Chociaż ona sama nosi imię gen. bryg. Stanisława Franciszka Sosabowskiego, to jednak w podległych jej jednostkach nie zmieniono komunistycznych patronów. W Gliwicach 6. Batalion Powietrznodesantowy nosi imię gen. dyw. Edwina Rozłubirskiego z Armii Ludowej. W Krakowie 16. Batalionowi Powietrznodesantowemu patronuje gen. bryg. Marian Zdrzałka z Ludowego Wojska Polskiego. Patronem 6. Batalionu Dowodzenia w Krakowie jest gen. broni. Józef Kuropieska, też z LWP.

– Jesteśmy w trakcie prowadzenia przeglądu patronów jednostek wojskowych i sukcesywnie usuwane są postacie wywodzące się z komunizmu lub z nim związane. Na ich miejsce wybieramy nowych patronów – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej.

Wyjaśnia, że w Ministerstwie Obrony Narodowej działają specjalne komisje zajmujące się tą kwestią.

– Każdy obecnie funkcjonujący patron jednostki jest sprawdzany przez komisje działające w resorcie. Kandydat do jego zastąpienia również polega weryfikacji. Jest to więc mozolna i długotrwała praca. Ale dajemy sobie z tym radę – akcentuje wiceminister obrony narodowej. MON rozpoczęło proces oczyszczania jednostek wojskowych 1,5 roku temu. – Te zmiany wymagają czasu. Wiąże się to m.in. z wymianą sztandarów. Są to także kwestie proceduralne. Nie da się zmienić patrona jednostki w ciągu jednego dnia. Jednak to już jest schyłek naszej pracy. W ciągu 12 miesięcy – do końca 2020 r. – wszystkie polskie jednostki wojskowe będą mieć patronów niezwiązanych z komunizmem – deklaruje nasz rozmówca.

W ocenie dr. Jerzego Bukowskiego, rzecznika Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, deklaracja MON w tej sprawie ma ogromne znaczenie. – W przyszłym roku obchodzimy wspaniałą rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 r. i pokonania bolszewików na przedpolach Warszawy. Z tej okazji pozbycie się komunistycznych patronów ma swoje szczególne znaczenie – podkreśla Jerzy Bukowski. Z kolei dr Wojciech Muszyński, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” akcentuje, że rola patrona w funkcjonowaniu jednostki wojskowej nie jest jedynie symboliczna, ale oddziałuje na każdego żołnierza. – Coś takiego jak tradycja to nie jest tylko słowo. Jest to coś niezwykle ważnego w społeczeństwie, a szczególną rolę zajmuje w armii. To wpływa na morale. Żołnierza nie tylko się szkoli, ale też wychowuje. Jeżeli patronami ich jednostek są osoby wątpliwe moralnie, których życiorys był upiększany, to jest to obciążenie – stwierdza dr Wojciech Muszyński.

– Obecna sytuacja wprowadza wielkie zamieszanie. Z jednej strony patronem jest gen. bryg. Stanisław Sosabowski, a z drugiej gen. Edwin Rozłubirski, były żołnierz Armii Ludowej. Takiej sytuacji nie można akceptować. To jest wręcz skandal i mam nadzieję, że jedynie niedopatrzenie kolejnych ekip kierujących resortem obrony. Być może uznano, że uzbrojenie i reforma armii jest dla nich ważniejsza. Ale zwracajmy też uwagę na to, kto patronuje żołnierzom – podkreśla dr Wojciech Muszyński.

Również w opinii dr. Lecha Kowalskiego, historyka wojskowości, proces oczyszczenia wojska polskiego powinien być przeprowadzony dużo wcześniej. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik