logo
logo

Społeczeństwo

Zdjęcie: Fotolia/ Inne

Fundusz płaci za zabijanie

Wtorek, 21 stycznia 2020 (02:35)

Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje środki wczesnoporonne.

Jak poinformował „Nasz Dziennik” Narodowy Fundusz Zdrowia, świadczenia gwarantowane z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej obejmują wprowadzenie wkładki wewnątrzmacicznej oraz jej usunięcie. To kilkaset złotych. Stanowi o tym Rozporządzenie Ministra Zdrowia (poz. 456 i 457) z 2013 r. Koszt samej wkładki pokrywa natomiast pacjentka.

Doktor Ewa Ślizień-Kuczapska, ginekolog-położnik, prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny, przypomina, że wkładka wewnątrzmaciczna ma przede wszystkim działanie wczesnoporonne. – Mechanizm jej zastosowania jest wiadomy. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że argumenty naukowe wskazujące na takie działanie wkładki są całkowicie negowane przez środowisko medyczne, towarzystwa naukowe czy Światową Organizację Zdrowia – zauważa. Rekomenduje się nawet ich zakładanie. I to nie tylko wśród kobiet dojrzałych po porodzie, ale także nieródek. W ocenie specjalistki, decydują tutaj pieniądze. – To są ciężkie pieniądze, bo najpierw trzeba sporo wydać na zniszczenie płodności kobiety, a potem na jej odtwarzanie. To są niekończące się zależności firm farmaceutycznych, lekarzy, towarzystw medycznych – wylicza dr Ślizień-Kuczapska.

Tymczasem demografowie biją na alarm. Według kalkulacji ONZ populacja Polski spadnie jeszcze w tym stuleciu z 38 do 24 mln. Wskaźnik dzietności na dziś to 1,43 (380 tys. urodzeń), a potrzebne jest 2,1 (600 tys.). Dlatego tak niezrozumiała jest obecność środków wczesnoporonnych w koszyku świadczeń gwarantowanych.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik