logo
logo

Zdjęcie: M.Pabis/ Nasz Dziennik

To był niezwykły koncert

Niedziela, 22 września 2013 (13:14)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Na scenie Krakowskiej Filharmonii w sobotę wieczorem wystąpiła Eleni oraz Piotr Kita w repertuarze Andrzeja Zauchy oraz satyryk Krzysztof Piasecki. Dla zebranych w Filharmonii zagrała także Katarzyna Rejman, wychowanka Bursy Sióstr Sercanek, na remont której zbierane były fundusze.

 

Koncert „Troszeczkę serca” to część trwającej już od września 2011 r. akcji 123456serc.pl, której pomysłodawcą jest Klub Szczodrych Serc – grono już ok. tysiąca osób sympatyzujących z sercańską bursą i wspomagających ją finansowo.

Na początku koncertu zebranych w Filharmonii przywitał Łukasz Lech. Konferansjer przypomniał zebranym cel koncertu.

– Spotykamy je na co dzień. Żyją nie tylko w Polsce, ale także np. w Boliwii i Francji. Jest ich dziś ponad pięćset. Wspaniałe siostry sercanki pełnią ważne zadanie – pracują z dziewczętami w duchu, jaki przekazał im ich założyciel św. Józef Sebastian Pelczar oraz Służebnica Boża Matka Klara Szczęsna. Od kilku lat siostry prowadzą w uroczym zakątku Krakowa Bursę dla dziewcząt, którą jednocześnie remontują. Dla dziewcząt to niezwykle ważne miejsce – ich dom – mówił Łukasz Lech.

W czasie trwania koncertu została przeprowadzona licytacja. Wystawiono na nią wiele cennych przedmiotów, m.in. ofiarowaną przez ks. kard. Stanisława Dziwisza małą figurkę anioła, która towarzyszyła Papieżowi Polakowi w spotkaniach z wiernymi przybywającymi pod „okno papieskie”, oraz szklaną paterę zdobioną srebrem i bryłami bursztynu, a także biżuterię, cenne obrazy, a także fotografię Matki Bożej Ostrobramskiej z czasu koronacji z 1927 roku oraz starodruk o wyczynach Aleksandra Wielkiego. W wyniku licytacji udało się zebrać ponad 8 tysięcy złotych.

 

– Wciąż szukamy szczodrych serc, które chciałyby się podzielić tym, co mają, i wspomóc remont naszej bursy – mówi sercanka s. Maria Kasprzak.

Od początku trwania akcji z wpłat członków Klubu Szczodrych Serc siostry uzyskały ponad 250 tys. zł, a potrzeba im, według początkowych obliczeń, co najmniej 4,5 mln zł na przeprowadzenie koniecznych prac.

Małgorzata Pabis, Kraków

NaszDziennik.pl