logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Phil-Roeder/CC-BY-2.0/ Flickr

Dla MEN liczy się ilość, nie jakość!

Piątek, 28 marca 2014 (11:25)

Ministerstwo Edukacji Narodowej zrobi wszystko, by ogłosić wielki „sukces” wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. W wielu polskich miastach rodziców dzieci sześcioletnich zniechęca się do ubiegania się o odroczenie obowiązku szkolnego – ostrzega Fundacja Rzecznik Praw Rodziców.

Wydaje się, że MEN pierwszym zwiastunem tego „sukcesu” chce uczynić informację o dużej liczbie dzieci sześcioletnich, które rozpoczną naukę w szkole 1 września 2014 roku.

Jak wynika z informacji napływających do Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, w ostatnim czasie poradnie psychologiczno-pedagogiczne zostały zasypane rekordową liczbą wniosków o diagnozę braku gotowości szkolnej sześciolatków. Niestety większości z nich przekazywane są informacje, że w liście MEN do samorządów podważa się zasadność już wydanych opinii.

– W Koszalinie rodziców poinformowano, że nawet jeśli ich dziecko otrzyma z poradni psychologiczno-pedagogicznej diagnozę braku gotowości szkolnej, to dyrektor szkoły może zdecydować o przyjęciu dziecka na miesiąc próbny, by sprawdzić, jak sobie będzie ono radziło. Dyrektor oczywiście ma taką możliwość, bo w obecnym stanie prawnym opinia nie jest wiążąca, ale będzie mu niezmiernie trudno podważyć opinię specjalistów. Musiałby podać uzasadnienie, a od decyzji rodzic może się odwołać. Takimi informacjami próbuje się zniechęcić rodziców do ubiegania się o opinię poradni – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Małgorzata Lusar z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, dodając, iż to nie jedyna fałszywa informacja przekazywana rodzicom.

– Kolejną nieprawdziwą informacją na temat odraczania obowiązku szkolnego, rozpowszechnią wśród dyrektorów szkół i rodziców dzieci sześcioletnich, jest to, że opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej nie będzie ważna, jeśli została wystawiona przed majem tego roku. Nie jest to prawdą, ponieważ w ustawie nie ma określonego terminu, w jakim należy badać gotowość szkolną dziecka – dodaje nasza rozmówczyni, która podkreśla, że takie działania mają jasno sprecyzowany cel.

– Te przykłady pokazują, że ministerstwo edukacji zrobi wszystko, by jak najwięcej dzieci sześcioletnich poszło do szkoły. MEN wywiera swego rodzaju presję na dyrektorów, by – mimo iż nie mają żadnych podstaw prawnych – nie uznawali opinii specjalistycznej poradni. Niestety, w sytuacji sprzecznych informacji napływających z ministerstwa wielu rodziców i dyrektorów szkół jest zupełnie zdezorientowanych, jak naprawdę wygląda sytuacja prawna w sprawie obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich – dodaje Lusar.

W związku z chaosem informacyjnym Fundacja Rzecznik Praw Rodziców postanowiła rozpocząć akcję informacyjną. „Ważna jest szybka reakcja na tę sytuację. Musimy dotrzeć jak najszerzej z informacją o prawach przysługujących rodzicom. Jeszcze w tym tygodniu chcemy wysłać do wszystkich dyrektorów szkół i przedszkoli oraz do poradni psychologiczno-pedagogicznych faks z informacją na temat obowiązujących przepisów oraz skutków prawnych, jakie niesie ze sobą utrudnianie odroczenia” – czytamy w apelu o pomoc w organizacji akcji przeprowadzanej przez fundację.

– Akcja rozsyłania przez nas informacji do szkół ma na celu w bardzo jasny sposób wyjaśnić, jakie są podstawy prawne. Chcemy pokazać, jakie są przepisy wynikające z ustawy, a co jest niewiążącą interpretacją ministerstwa – wyjaśnia Małgorzata Lusar.

„Mamy możliwość zorganizowania tej akcji po minimalnych kosztach – każdy faks będzie kosztował tylko 1 gr! Wysyłka do wszystkich placówek to ok 2,5 tys. zł. Prosimy każdego z Was o pomoc w zebraniu tej kwoty!” – dodają organizatorzy akcji.

 

Marta Milczarska

NaszDziennik.pl