logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Inne

W hołdzie ofiarom ludobójstwa

Poniedziałek, 31 marca 2014 (15:28)

W Lubaczowie zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiarom OUN i UPA z terenu Lubaczowszczyzny. Upamiętnienie ma powstać na lubaczowskim Rynku do końca 2015 r.

Teren wschodniej Polski, województwa lubelskie i podkarpackie są gęsto usiane krzyżami ofiar mordów banderowskich i upowskich. Szczególnym miejscem, gdzie widoczna jest ludobójcza i eksterminacyjna wojenna i powojenna działalność ukraińskich nacjonalistów, jest ziemia lubaczowska.

Ogółem w latach 1944-1947 z rąk OUN-UPA zginęło na tym terenie ponad 3500 osób, z czego dokładne okoliczności śmierci ustalono w przypadku 1621 ofiar. Na cmentarzu komunalnym w Lubaczowie znajduje się 12 mogił zbiorowych i 6 pojedynczych, w których spoczywa stu żołnierzy poległych w walkach z banderowcami. Żołnierze ci bronili miasta przed atakami sotni upowskich, szczególnie w latach 1944-1945. Ze strony ukraińskiej doszło nawet do jednoznacznych żądań terytorialnych, kiedy to w nocy z 24 na 25 kwietnia 1944 r. w Lubaczowie ukazały się ulotki wzywające Polaków do opuszczenia miasta do dnia 28 kwietnia do północy.

W ocenie dr. Andrzeja Zapałowskiego, historyka, adiunkta Uniwersytetu Rzeszowskiego, ofiary ukraińskich zbrodni wciąż nie zostały godnie upamiętnione. To zaniechanie naprawić ma Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiarom OUN i UPA z terenu Lubaczowszczyzny. Budowa pomnika ma na celu upamiętnienie setek osób – Polaków, którzy zostali zamordowani od wiosny 1944 r. na terenie Lubaczowszczyzny przez formacje OUN-UPA.

– Teren ten był wyjątkowy. Formacje zgrupowania Armii Krajowej i Warta z powiatu lubaczowskiego przejęły praktycznie wszystkie posterunki milicji i w 1945 r. przez długie miesiące – pod przykrywką legalnej władzy – walczyły z UPA – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Zapałowski.

Ewenementem było także to, że Urząd Bezpieczeństwa na terenie powiatu lubaczowskiego przez kilka miesięcy był opanowany przez żołnierzy podziemia AK-owskiego. – Lubaczowskie włożyło ogromny wkład w obronę miejscowej ludności przed formacjami UPA, dlatego powinien tam stanąć pomnik. Owszem, są małe upamiętnienia w miejscowościach, gdzie zginęli Polacy, ale na Lubaczowszczyźnie jest także dużo pomników ku czci zbrodniarzy z OUN-UPA, którzy mordowali ludność cywilną. Od końca lat 90. także jako poseł na Sejm RP III kadencji wielokrotnie apelowałem do władz różnego szczebla o usunięcie nielegalnych upamiętnień UPA, ale ówczesne władze wojewódzkie nie przychyliły się do tego. Jeżeli obecne władze w Polsce są także bezczynne i nie podejmują decyzji o rozbiórce nielegalnych pomników ku czci UPA, to należy postawić pomnik ofiarom tych zbrodni – zauważa dr Andrzej Zapałowski.

Inicjatorzy upamiętnienia chcą, aby pomnik stanął na Rynku w Lubaczowie. Dlatego w tej sprawie zwrócą się do władz Lubaczowa. – Chcemy, aby cała procedura związana z budową pomnika zakończyła się na przestrzeni półtora roku. W odróżnieniu od wielu upamiętnień UPA na Lubaczowszczyźnie chcemy, aby wszystkie aspekty prawne były dotrzymane – zapowiada dr Zapałowski.

Na razie nie wiadomo, czy autor pomnika zostanie wskazany przez społeczny komitet, czy zostanie wyłoniony w konkursie. Budowa pomnika ofiarom OUN i UPA z terenu Lubaczowszczyzny ma być sfinansowana ze zbiórki publicznej, inicjatorzy będą się także zwracali o pomoc do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, liczą też na wsparcie Polonii.

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl