NIK o bezpłatnym podręczniku
Wydany przez MEN „Nasz Elementarz” wyrównuje dostępność podręczników wśród uczniów, odciąża budżet rodziców, ogranicza stosowanie nieuczciwych praktyk marketingowych. Konsekwencją jego pośpiesznego wprowadzania jest krytyka dotycząca jakości książek – wskazała Najwyższa Izba Kontroli.
Wyniki badania kwestionariuszowego przeprowadzonego przez NIK (w 6796 publicznych szkołach podstawowych na terenie całego kraju) potwierdziły, że niemal wszyscy uczniowie klas pierwszych bezpłatnie otrzymali wydany przez MEN „Nasz Elementarz”.
Tylko niewielki odsetek uczniów (ok. 0,2 proc.) zamiast „Naszego Elementarza” otrzymał podręcznik innego wydawcy lub inne materiały edukacyjne. Uczniowie otrzymali też zakupiony ze środków dotacji celowej podręcznik do nauki języka obcego razem z ćwiczeniami (90 proc.) lub ich kopie (10 proc.).
Pozytywnie NIK ocenia także poddanie przez ministra edukacji propozycji treści podręcznika „Nasz Elementarz” konsultacjom społecznym. NIK przeprowadziła badanie ankietowe dotyczące „Naszego Elementarza”, którym objęto prawie 7 tys. szkół, ok. 12,5 tys. nauczycieli i niemal 11,5 tys. rodziców.
Wychowawcy klas pierwszych jego wartość merytoryczną uznali jednak za przeciętną (średnio 3,17 w pięciostopniowej skali, szczególnie połączenie treści matematycznych i polonistycznych oraz dostosowanie do potrzeb edukacyjnych uczniów). Zwracali także uwagę na niską jakość wykonania podręczników, które w założeniu mają służyć kilku kolejnym rocznikom.
RS, PAP

