logo

Nowelizacja zasad inwigilacji - bez poprawek

Wtorek, 26 stycznia 2016 (19:59)

Trzy senackie komisje rekomendują Izbie przyjęcie bez poprawek nowelizacji zasad inwigilacji autorstwa posłów PiS. Ma to być wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. o częściowej niekonstytucyjności zasad inwigilacji.

Nad nowelizacją kilkunastu ustaw regulujących działania służb specjalnych obradowały komisje: ustawodawcza, obrony narodowej oraz praw człowieka, praworządności i petycji.

Senat ma się zająć nowelą w czwartek. Sejm uchwalił nowelę 15 stycznia. Głosowało za nią 234 posłów, 213 było przeciw, a 3 wstrzymało się.

Robert Mamątow (PiS) wniósł o przyjęcie noweli bez poprawek – co komisje zaakceptowały stosunkiem głosów 11 za, przy 4 przeciw i 2 wstrzymujących się.

Piotr Zientarski (PO) wnosił zaś o odrzucenie całej noweli i przyjęcie – jako poprawki do niej – nieuchwalonego w poprzedniej kadencji senackiego projektu ustawy ws. inwigilacji (za wnioskiem padły 3 głosy, przy 13 przeciw). Według Zientarskiego, tamten projekt bardziej chronił prawa obywateli.

– Zakres pobierania danych był w tamtym projekcie większy niż w projekcie posłów PiS – replikował zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik.

Marek Borowski (niez.) pytał, czemu nowela nie zakłada, by zgodę na inwigilację parlamentarzystów wydawał Sąd Najwyższy (jak głosił projekt senacki).

– Obywatele mają być równo traktowani – odparł Wąsik.

Nowelizacja dotyczy zasad pobierania przez służby danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej. 

Nowela przewiduje dostęp do tych danych on-line przez tzw. bezpieczne połączenie internetowe (największe firmy utworzą je na swój koszt – Sejm przyjął poprawkę Nowoczesnej, by zwolnić od tego mniejsze firmy). Po dane służby będą mogły sięgać także w celu „rozpoznawania, zapobiegania, zwalczania, wykrywania przestępstw”, „ratowania życia lub zdrowia ludzkiego bądź wsparcia działań poszukiwawczych” czy „realizacji zadań” ustawowych. Na pozyskanie treści np. e-maila czy czatu nadal będzie – tak jak dziś – potrzebna uprzednia zgoda sądu.

Wąsik mówił, że służby nie dostają żadnych nowych uprawnień, a nowela wprowadza sądową kontrolę ex post pobierania wszelkich danych oraz niszczenie danych zbędnych, a zapis o sięganiu po dane internetowe na „potrzeby postępowań” pozostanie. 

Sejm odrzucił poprawki opozycji, by ograniczyć sięganie po dane internetowe; by służby niezwłocznie informowały sąd o wystąpieniu o nie; by po dane telekomunikacyjne sięgano tyko wtedy, gdy inne metody okazały się nieskuteczne oraz by sieć telekomunikacyjna umożliwiała ustalenie osoby uzyskującej dane telekomunikacyjne, ich rodzaju i czasu dostępu.

W nowelizacji znalazł się zaś zapis zgłoszony w trakcie prac sejmowych przez rząd: że jeśli służby uzyskają informacje będące tajemnicą obrończą lub spowiedzi, to będą one natychmiast niszczone. W przypadku innych tajemnic zawodowych (np. dziennikarskiej, zwykłej adwokackiej czy lekarskiej) to sąd ma decydować, czy będą mogły być one wykorzystane w postępowaniu, czy też zniszczone. Od zgody sądu na wykorzystanie w postępowaniu tajemnicy adwokackiej, dziennikarskiej czy lekarskiej osoba, której tajemnica dotyczy, nie będzie się mogła odwołać (nowela daje to prawo tylko prokuraturze).

Kontrola operacyjna to dziś podsłuch, przegląd korespondencji i przesyłek (na co zgodę wyraża sąd). Dane telekomunikacyjne to informacje, czyj jest numer telefonu komórkowego, wykazy połączeń, dane o lokalizacji telefonu oraz numer IP komputera. Służby sięgają dziś po nie w każdej niemal sprawie, bez względu na wagę przestępstwa (sąd dziś tego nie kontroluje).

Zgodnie z nowelą, kontrola operacyjna – po uprzedniej zgodzie sądu – ma polegać na: podsłuchu; podglądzie osób w „pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne”; kontroli korespondencji (w tym elektronicznej); kontroli przesyłek; uzyskiwaniu danych z „informatycznych nośników danych, telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, systemów informatycznych i teleinformatycznych”. Łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy (nie dotyczy to kontrwywiadu).

Sąd okręgowy będzie miał prawo do kontroli post factum pozyskiwania przez służby danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych. Uprawnione organy raz na pół roku będą przekazywały do sądu odpowiednie sprawozdania. Sąd mógłby zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych. Minister sprawiedliwości ma przedstawiać co roku Sejmowi i Senatowi informację o przetwarzaniu danych i wynikach kontroli.

Mimo że TK postulował skrócenie okresu przechowywania billingów, w noweli utrzymano ustawowy 12-miesięczny. PiS uzasadnia to potrzebą pracy analitycznej przy poważnych przestępstwach szpiegowskich, terrorystycznych czy gangsterskich. Dane, które w ocenie prokuratora nie mają znaczenia dla postępowania karnego, będą podlegać niezwłocznemu zniszczeniu.

W opinii do ustawy Biuro Legislacyjne Senatu uznało, że należy zapisać, iż służby mogą pozyskiwać dane telekomunikacyjne, pocztowe i internetowe tylko, gdy inne środki okazały się bezskuteczne lub będą nieprzydatne. Według Biura następcza kontrola sądu ich pobierania będzie „fasadową i formalną”.

Nowelizacja ma obowiązywać od 7 lutego – zaraz po tym, jak w życie wejdzie wyrok TK.

– Rząd PO – PSL zostawił tę sprawę nam, dlatego jest to pilny projekt poselski, a nie rządowy – mówił Wąsik. 

RP, PAP