logo

Emerytura po 40 latach pracy w komisji

Piątek, 22 lipca 2016 (08:15)
Aktualizacja: Piątek, 22 lipca 2016 (10:13)

Obywatelski projekt zmian w ustawie emerytalnej, umożliwiający przechodzenie na emeryturę po 40 latach pracy bez względu na wiek, został w czwartek wieczorem skierowany przez Sejm do dalszych prac.

Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw został zgłoszony z inicjatywy PSL. W tej i poprzedniej kadencji był zgłaszany jako projekt poselski, jednak nie zyskał poparcia większości parlamentarnej.

Występujący w imieniu wnioskodawców szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że pod tą propozycją zebrano ponad 115 tys. podpisów. Jak przekonywał, obywatele chcą włączenia stażu pracy jako przesłanki do przechodzenia na emeryturę.

Kosiniak-Kamysz mówił, że dziś wysokość emerytury zależy od składek, więc staż jest kluczowy. Jego zdaniem, proponowana zasada niesie za sobą przekaz, że aktywność zawodowa jest ważna i wpływa na naszą emeryturę.

Jan Mosiński (PiS) przypominał, że w Sejmie jest już projekt prezydencki obniżający wiek emerytalny. Według niego, warunek 40-letniego stażu pracy spełni niewielka grupa osób. Wypominał ludowcom, że brali udział w podniesieniu wieku emerytalnego i tym projektem usiłują naprawić swój błąd. 

Mówił, że choć nie jest zasadne kierowanie projektu do dalszych prac, nie zgłosi wniosku o jego odrzucenie, bo jest to projekt obywatelski, choć – jak mówił – obywatelski tylko z nazwy.

Krzysztof Sitarski (Kukiz'15) opowiedział się za dalszymi pracami nad projektem. Jego zdaniem, wpisuje się on w dyskusję o systemie emerytalnym, który – jak mówił – trzeba uelastycznić, żeby decyzja o przejściu na emeryturę była w gestii ubezpieczonego. Jak ocenił, zmiana dokonana przez poprzednią koalicję była niezgodna z oczekiwaniem obywateli.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki zwrócił uwagę, że nie ma oficjalnego stanowiska Rady Ministrów wobec projektu, ale – jak przypomniał – w Sejmie jest projekt prezydencki, a do niego jest pozytywne stanowisko rządu.

– Można powiedzieć, że tym, co łączy oba stanowiska – Rady Ministrów i wnioskodawców – jest to, że mamy do czynienia z potrzebą uelastycznienia procesu przechodzenia na emeryturę – powiedział. On także wyrażał wątpliwość, czy sama przesłanka stażu pracy jest zgodna z Konstytucją.

Zieleniecki przekonywał, że emerytura stażowa skierowana byłaby do wąskiego kręgu osób, najczęściej do tych, którzy już teraz tę przesłankę wypełniają. Jednak – jego zdaniem – trudno to rozwiązanie traktować jako atrakcyjne dla ubezpieczonych kolejnej generacji, pracujących w innych realiach, w których praca nie zawsze była pracą rejestrowaną, kiedy nierzadko miało miejsce zaniżanie składek.

Zgodnie z projektem na emeryturę będzie można przejść po 40 latach opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Do stażu pracy liczyłaby się praca na etacie, umowie-zleceniu czy prowadzenie własnej działalności gospodarczej; nie liczyłby się czas studiów lub bezrobocia – zakłada projekt. Jeśli wyliczona emerytura byłaby niższa od minimalnej, do tego poziomu miałoby dopłacać państwo.

 

RP, PAP