logo

Prezydent Serbii: Obronimy „każdą piędź” naszego terytorium

Niedziela, 15 stycznia 2017 (20:00)

Prezydent Serbii Tomislav Nikolić ostrzegł w niedzielę władze Kosowa, że jego kraj będzie bronił „każdej piędzi swej ziemi”. W sobotę pierwszy od 18 lat pociąg pasażerski z Belgradu do miasta Kosovska Mitrovica został zatrzymany przed granicą Kosowa.

– Wczoraj niemal doszło do starć – powiedział Nikolić, zarzucając kosowskim Albańczykom eskalowanie napięcia i chęć wywołania „wojny”.

W sobotę późnym popołudniem pierwszy od 18 lat pociąg pasażerski z Belgradu do położonego na północy Kosowa miasta Kosovska Mitrovica, podzielonego między ludność albańską i serbską, został zatrzymany na 10 km przed granicą w serbskim mieście Raszka. Rozkaz zatrzymania składu wydał premier Serbii Aleksandar Vuczić, który na konferencji prasowej podkreślił, że chce uniknąć wybuchu większego konfliktu. Władzom w Prisztinie zarzucił, że przygotowały „gry wojenne” i dążą do sprowokowania konfliktu z kosowskimi Serbami oraz z podróżnymi w zatrzymanym pociągu.

Wcześniej prezydent Kosowa Hashim Thaci polecił ministrowi spraw wewnętrznych Skenderowi Hyseniemu oraz szefowi policji Shpendowi Maxhuniemu, by „za wszelką cenę” pociąg zatrzymano na granicy serbsko-kosowskiej.

Według kosowskich mediów, w sobotę po południu znacząco wzmocniona została obecność policji na przejściu granicznym Donje Jarinje; oprócz funkcjonariuszy regularnych sił policyjnych granicy strzegli także funkcjonariusze specjalnej jednostki policji Rosu.

Serbskie władze nie uzgodniły z Kosowem uruchomienia połączenia kolejowego na linii Belgrad – Kosovska Mitrovica. Serbski premier przekonywał, że pociąg miał „połączyć ze sobą ludzi i miasta zgodnie z ustawodawstwem wszystkich krajów i wartościami Unii Europejskiej”.

Rząd w Prisztinie ocenił to jednak jako prowokację. Jak pisze agencja APA, wnętrze pociągu ozdobione było zdjęciami ikon ze znajdujących się w Kosowie klasztorów należących do Serbskiego Kościoła Prawosławnego, a na jego zewnętrznych ścianach znalazły się napisy w kilku językach głoszące: „Kosowo to Serbia”.

Ponad 90 proc. ludności Kosowa – dawnej prowincji serbskiej, która w 2008 roku ogłosiła niepodległość, stanowią Albańczycy. Serbia nie uznała niepodległości Kosowa.

RP