logo

Już 16 tys. osób zapisało się do Obrony Terytorialnej

Czwartek, 23 marca 2017 (12:21)

16 tys. osób zapisało się do Wojsk Obrony Terytorialnej – poinformował w czwartek w Sejmie minister obrony narodowej Antonii Macierewicz. Tłumaczył też, że odejścia wojskowych z armii były w pewniej mierze związane z kwestiami lustracyjnymi.

– Chciałbym poinformować panów posłów, że do Obrony Terytorialnej właśnie zapisało się 16 tys. młodych ludzi. Warto to doceniać – powiedział Macierewicz.

Szef MON odpowiadał w Sejmie na pytania posłów. Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej pytał, czy wojskowym, którzy odeszli w ostatnim czasie z armii, zaproponowano jakieś funkcje, np. doradców. Wskazał, że ze 119 generałów zostało w armii 71. Odeszło 48, a także 254 pułkowników.

Macierewicz podkreślił, że odejścia wojskowych z armii były w jakiejś mierze związane z kwestiami lustracyjnymi, a nie „nauką w Moskwie”. Poinformował, że gdy objął stanowisko szefa MON, to „okazało się, że nie przekazano do IPN ponad 700 oświadczeń lustracyjnych”.

– W tym były także oświadczenia lustracyjne panów pułkowników i częściowo trzeba było wyciągnąć z tego konsekwencje. Tylko dlatego liczba tych pułkowników, którzy odeszli z armii, była trochę większa, ale nie dużo, niż liczba pułkowników, którzy odeszli rok wcześniej. Dlaczego moim poprzednicy chowali w szufladzie oświadczenia lustracyjne, które mieli obowiązek przekazać do IPN, nie wiem – dodał szef MON.

– Ludzie odchodzą na emerytury, odchodzą w związku ze swoimi osobistymi przyczynami, odchodzą z przyczyn od siebie także niezależnych, a więc ten proces odejścia nie jest związany wyłącznie z decyzjami kadrowymi podejmowanymi przez ministra czy jego bezpośrednich zwierzchników. W tym wypadku niewielki wzrost był związany głównie ze sprawami lustracyjnymi – zaznaczył.

– Największe odejścia z armii polskiej w historii w ogóle, w ostatnim 10-leciu, miały miejsce w 2010 i 2011 roku. Były dwukrotnie blisko większe od odejść, jakie teraz mają miejsce – dodał.

RS, PAP