IPN wznowił prace w okolicach byłego obozu NKWD w Poznaniu
Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN wznowiło prace archeologiczne w okolicach dawnego obozu NKWD w Poznaniu. Na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku znaleziono tam jamy grobowe i szczątki ludzkie.
Prace poszukiwawcze są prowadzone od poniedziałku na terenie niedawno otwartego parku Heweliusza. W utworzonym w tamtej okolicy w 1945 roku obozie NKWD przetrzymywani byli Niemcy i ponad tysiąc Polaków.
W listopadzie 2017 roku podczas pierwszego etapu poszukiwań odkryto szczątki ludzkie należące najprawdopodobniej do ofiar obozu NKWD z 1945 roku. Ekshumowano wówczas szczątki należące do dziewięciu osób. Jak powiedziała we wtorek PAP zastępca dyrektora Biura Poszukiwań i Identyfikacji Anna Szeląg, prace w Poznaniu potrwają prawdopodobnie do przyszłego tygodnia.
„Od wczoraj ujawnione zostały jamy grobowe, przystępujemy do ich eksploracji. Na razie nie możemy jeszcze mówić o ujawnieniu szczątków ludzkich. W ubiegłym roku zdarzało się, że niektóre jamy grobowe były puste. Działania planowaliśmy zakończyć w tym tygodniu, ale prawdopodobnie zostaną one przedłużone. Zaangażowane mamy spore siły, chcemy maksymalnie wykorzystać sprzyjającą pogodę” – powiedziała PAP mec. Szeląg.
W ubiegłym roku w okolicy dawnego obozu NKWD ujawniono ponad 20 jam grobowych. W czterech odkryto szczątki, znaleziono też wiele rzeczy osobistych; portfele, guziki, fiolki szklane, obuwie, grzebień i krzyżyk prawdopodobnie z fragmentem różańca.
W 1945 r. przy ul. Słonecznej w Poznaniu znajdował się obóz Specłagier nr 2 NKWD, w którym oprócz jeńców niemieckich przetrzymywani byli również Polacy. W czerwcu 1945 r., po likwidacji obozu NKWD w Rembertowie, do Poznania przetransportowano ponad tysiąc osób, w tym m.in. żołnierzy AK, NSZ, działaczy Stronnictwa Narodowego oraz uczestników tzw. drugiej konspiracji.
1 sierpnia 1945 r. obóz przy ul. Słonecznej został zlikwidowany. 189 więźniów zwolniono, zaś 828 przetransportowano do więzienia w Rawiczu, gdzie przetrzymywano ich w odrębnych pawilonach pod nadzorem NKWD. Duża część trafiła potem do zakładów karnych m.in. we Wronkach i w Warszawie.
RP, PAP

