logo

Instytucje UE nie powinny ingerować w reformy sądownictwa

Wtorek, 12 czerwca 2018 (20:44)

Instytucje Unii Europejskiej nie mają kompetencji, by ingerować w reformy wymiaru sprawiedliwości – oświadczył minister sprawiedliwości Węgier László Trócsányi w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla agencji Bloomberg.

„Określanie struktury wymiaru sprawiedliwości leży w kompetencjach narodowych, a instytucje UE nie mają kompetencji, by decydować o konkretnej formie (tej struktury) – oznajmił Trócsányi. – Najważniejsze, by zagwarantować niezawisłość sędziów. To punkt odniesienia, który nie może ucierpieć”.

Trócsányi powiedział, że rząd Węgier zamierza stworzyć osobny system sądów administracyjnych. Dodał, że na prośbę premiera Viktora Orbàna przeanalizuje, czy jest potrzebna szersza reforma. Według rządowego projektu poprawek do konstytucji zostałby m.in. powołany do życia Naczelny Sąd Administracyjny. Zdaniem opozycji, zmiany te mogą zwiększyć polityczną kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości.

Bloomberg pisze, że od objęcia władzy w 2010 roku Orbán wielokrotnie ścierał się z Komisją Europejską o zwiększanie wpływów rządu w niezależnych instytucjach, w tym sądowych. Przypominając poprzednie zmiany na Węgrzech w sferze wymiaru sprawiedliwości, agencja pisze m.in., że usunięto ze stanowiska prezesa Sądu Najwyższego (w konstytucji z 2011 roku zmieniono nazwę Sądu Najwyższego na Kurię, po czym wybrano jej prezesa – PAP), niektórych sędziów wysłano na wcześniejszą emeryturę, ograniczono także kompetencje Trybunału Konstytucyjnego.

W odpowiedzi na spory KE zaczęła monitorować praworządność wśród państw członkowskich UE i rozważa powiązanie funduszy z przestrzeganiem standardów praworządności. Zdaniem Trócsányiego, byłoby to posunięcie się o krok za daleko. „Do koncepcji praworządności należy podchodzić ostrożnie, zwłaszcza jeśli uważa się ją za obowiązkowy miernik, prawną podstawę sankcji” – napisał minister w odpowiedzi na pytania Bloomberga.

„Komisja Europejska w coraz większym stopniu zabiega o rolę polityczną. Jeśli politykom będzie wolno dokonywać takich ocen, to decyzje oczywiście będą miały zabarwienie polityczne, co jest ewidentnie niedopuszczalne” – oznajmił.

Trócsányi zaznaczył, że na Węgrzech zadaniem nowych sądów administracyjnych będzie chronienie obywateli przed przekraczaniem swoich kompetencji przez władzę wykonawczą. Według niego, będą gwarantować równowagę między wolnością jednostki a interesem publicznym.

Minister wyraził przekonanie, że jest za wcześnie, by krytykować reformę na tym etapie. „To pachnie procesem pokazowym – ocenił. – Uważam za niestosowne sugerowanie, by proponowane przez ministra sprawiedliwości utworzenie Naczelnego Sądu Administracyjnego miało zagrażać praworządności”.

Trócsányi ostrzegł też przed ingerowaniem w spór między Krajowym Urzędem Sądownictwa a Krajową Radą Sądownictwa o powoływanie kierownictwa sądów. Rada zarzuca szefowej Urzędu, że zamiast powołać zwycięzców konkursów na kierownicze stanowiska, w niektórych przypadkach ogłaszała nowe konkursy.

„Ten spór musi się odbywać w ramach krajowych, a nie na scenie europejskiej – ocenił Trócsányi. – Nie uważam za fortunne i dopuszczalne wynoszenia przez niektóre osoby na forum zagraniczne spraw wewnętrznych, krajowych”.

RP, PAP

Aktualizacja 13 czerwca 2018 (09:52)