logo

Dworczyk dementuje doniesienia „Wyborczej”

Czwartek, 14 czerwca 2018 (20:50)

Stanowczo dementuję, jakoby pismo spółki GetBack o treści zamieszczonej na portalu wyborcza.pl wpłynęło do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – oświadczył w czwartek w komunikacie szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

„Gazeta Wyborcza” opublikowała w czwartek fragmenty listu, który prezes GetBack Konrad Kąkolewski miał napisać do premiera Mateusza Morawieckiego. Czytamy w nim, że GetBack jest „zapleczem obozu wolnościowego” poprzez sponsorowanie określonych mediów, a kłopoty spółki mogą być „spiskiem” przeciwko władzy. Kąkolewski domaga się w nim również dofinansowania GetBacku przez państwo. Skan listu został zamieszczony na portalu wyborcza.pl.

„W nawiązaniu do dokumentu stanowiącego załącznik do artykułu W. Czuchnowskiego i M. Kolińskiej-Dąbrowskiej pt. »Mamy tajny list do premiera Morawieckiego: GetBack domagał się dofinansowania przez państwo«, zamieszczonego dzisiaj na portalu wyborcza.pl, stanowczo dementuję, jakoby pismo o tej treści wpłynęło do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów” – napisał Dworczyk w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii.

W liście opublikowanym w czwartek przez portal wyborcza.pl były prezes GetBack Konrad Kąkolewski podkreśla, że jego spółka sponsoruje takie media jak „Gazeta Polska” czy „Do Rzeczy”. „GetBack jest zapleczem obozu wolnościowego poprzez bycie sponsorem mediów (Gazeta Polska, Wprost, Do Rzeczy, W sieci), działań (Gala człowieka roku, Gala rocznica Gazety Polskiej) oraz inicjatyw takich (jak) Instytut Wolności, animowanie współpracy Polska-Izrael-Stany Zjednoczone i innych” – czytamy w liście.

Kąkolewski domaga się w nim również dofinansowania GetBacku przez państwo. Grozi, że upadek jego spółki „narazi oszczędności inwestorów prywatnych”. Podaje przy tym liczbę 20 tys. osób, ostrzegając, że wraz z GetBackiem może „wpaść w turbulencje” co najmniej jeden bank, dwa towarzystwa ubezpieczeniowe oraz kilka funduszy inwestycyjnych. Portal wskazuje, że Kąkolewski nie podaje ich nazw, ale są to prawdopodobnie instytucje, które w imieniu klientów kupowały w 2017 r. obligacje spółki wychwalanej w rządowych mediach jako stabilne i zyskowne przedsięwzięcie.

Dworczyk w oświadczeniu podkreślił, że w trosce o „transparentność życia publicznego i w związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami” przekazuje do publicznej wiadomości kopie wszystkich trzech pism skierowanych przez spółkę GetBack S.A. oraz Kąkolewskiego do prezesa Rady Ministrów, które wpłynęły do kancelarii. Jak wskazał, są to pisma, które wpłynęły w dniach: 13 kwietnia, 18 kwietnia oraz 8 maja 2018 r.

W pierwszym z tych pism, podpisanych przez Kąkolewskiego, m.in. opisano spółkę GetBack, przyczyny jej problemów, a także sposób ich rozwiązania. W liście wskazano np. na pożyczkę PFR w kwocie 200-250 mln zł. W zamian za to – jak czytamy – m.in. Abris Capital Partners (główny akcjonariusz GetBack) „zrezygnuje ze swoich roszczeń wobec Skarbu Państwa na 2 mld zł”. Wskazuje też na pomoc państwową, „tj. udział w emisji nowych akcji spółki przez wskazany podmiot np. PZU TFI, PZU PTE”.

Tłumaczy też on m.in., że przeprowadzenie emisji nowych akcji zapewni spółce dalszy stabilny rozwój, zdrowe podstawy finansowe, a także, „co jest kluczową kwestią w chwili obecnej wyeliminuje ryzyka polityczne i społeczne oraz zapobiegnie potencjalnemu kryzysowi wizerunkowemu obozu wolnościowego, który spółka bardzo aktywnie jednocześnie transparentnie wspiera”.

W kolejnym liście podpisanym przez Kąkolewskiego i b. wiceprezes Annę Paczuską zwrócono uwagę na „wzmożoną kampanię dezinformacyjną” inspirowaną m.in. przez konkurencję oraz część mediów związanych z opozycją, która „zainteresowana kłopotami GetBack S.A. rozpowszechnia informacje o rzekomej piramidzie finansowej pod egidą PiS oraz drugim Amber Gold chcąc w ten sposób osiągnąć cele biznesowe i polityczne kosztem spółki”. Zwrócono też uwagę, że spółka była od dłuższego czasu atakowana za aktywną współpracę, m.in. poprzez zamieszczanie reklam w mediach prawicowych.

W ostatnim z listów Kąkolewski i Paczuska, odnosząc się do kolejnych doniesień medialnych, wskazali, że przy zarządzaniu GetBack ich celem „nigdy nie było osaczanie kogokolwiek, zaś rozmowy z PFR oraz PKO BP miały charakter czysto biznesowy”.

Na stronie KPRM Dworczyk zamieścił kopie pism, które zostały wystosowane „do właściwych organów państwa w reakcji na otrzymaną korespondencję”. Pisma te przekazano odpowiednio 19 kwietnia, 20 kwietnia i 14 maja do koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, prokuratora krajowego Romana Święczkowskiego oraz przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego.

W pierwszym z tych pism Dworczyk zwrócił uwagę, że w jego ocenie premier „nie jest na obecnym etapie przedmiotowej sprawy, organem właściwym do podejmowania jakichkolwiek działań związanych z przedstawionymi »propozycjami«”.

W każdym z pism szef KPRM zwraca się do adresatów z prośbą o „dokonanie analizy” pisma z GetBack oraz „rozważenie ewentualnej konieczności podjęcia stosownych działań”.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. akcje GetBack zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej akcji.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju w sprawie finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informacja została uzgodniona „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF.

W efekcie całej sprawy rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada Kąkolewskiego ze stanowiska prezesa spółki, a rezygnację z funkcji członków zarządu złożyli Anna Paczuska oraz Marek Patuła. Rada oddelegowała Kennetha Williama Maynarda, przewodniczącego rady, do czasowego wykonywania czynności prezesa. 7 maja zrezygnował on z funkcji w zarządzie i radzie nadzorczej. Wcześniej z członkostwa w radzie nadzorczej zrezygnowała też Alicja Kornasiewicz.

9 maja Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej zdecydował o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego w trybie przyspieszonego postępowania układowego spółki GetBack.

Strata netto Grupy wyniosła w 2017 roku ok. 1,33 mld zł wobec 200 mln zł zysku rok wcześniej – wynika ze wstępnego, niezaudytowanego sprawozdania finansowego. Zgodnie z informacjami GetBack publikację raportu za I kwartał br. przesunięto z 30 maja na 29 czerwca.

Prokuratura Krajowa prowadzi, po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego, śledztwo w sprawie GetBack. Chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

W Prokuraturze Krajowej powstał zespół, który ma zbadać sprawę GetBack.

Według KNF, GetBack SA wyemitował obligacje o łącznej wartości 2,58 mld zł, których posiadaczami były 9242 podmioty, w tym 9064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych.

RP, PAP