Timothy Garton Ash: Polskie osiągnięcia powodem do dumy
Polska dokonała w światowej historii czegoś, co powinno być powodem do narodowej dumy – powiedział profesor Timothy Garton Ash podczas czwartkowego wykładu na Uniwersytecie Toronto.
Wykład „Biały orzeł, czerwień w tle: stulecie niepodległości Polski, sto lat Europy” to jedna z debat organizowanych przez Munk School of Global Affairs and Public Policy tego kanadyjskiego uniwersytetu. Jak wyjaśnił Garton Ash, czerwień w tytule wykładu to czerwień krwi w historii Polski, czerwień komunizmu i czerwień gorących sporów na temat historii Polski.
Zwracał uwagę na dualizm w ocenie Polski. Przypominał, że wybitny historyk Stefan Kieniewicz dualizm ten opisywał jako z jednej strony postrzeganie Polski jako Chrystusa narodów, a z drugiej – obraz beznadziei. Wskazywał, że już samo terytorium Polski jest postrzegane jako płynne. Przypominał, jak ważną kwestią było ostateczne określenie granic między Polską a Niemcami po 1989 roku i cytował francuskiego dramaturga i powieściopisarza Alfreda Jarry'ego, którego sztuka „Ubu Król, czyli Polacy” dzieje się „w Polsce, czyli nigdzie”.
Brytyjski historyk przypomniał, że w „Zniewolonym umyśle” Czesław Miłosz podkreślał relatywizm ocen historii. Jak zaznaczył, szczególne podejście do historii w Polsce należy widzieć w kontekście takich etapów w dziejach tego kraju, jak po 1945 roku, gdy historia poddawana była systematycznej reinterpretacji przez ZSRS.
Garton Ash dodał, że pytania „czym jest Polska” i „kto jest Polakiem” są nadal otwarte. Zwrócił uwagę, że po drugiej wojnie światowej, w wyniku działań Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, Polska znalazła się w bardzo szczególnej sytuacji, gdyż stała się krajem w zasadzie jednolitym etnicznie. „Czy jest możliwe bycie Żydem Polakiem, Brytyjczykiem Polakiem, muzułmaninem Polakiem?” – pytał.
Z drugiej strony Garton Ash wskazywał, jak historia Polski wpisuje się w historię świata. Cytował prof. Włodzimierza Borodzieja, który wymieniał trzy wydarzenia z historii Polski, które „pisały historię Europy”: 1920 rok i Cud nad Wisłą, wrzesień 1939 roku i obrona przed niemieckim atakiem oraz lata 1980–1989 i ruch „Solidarności”.
„Polska dokonała czegoś w światowej historii, co powinno być powodem do narodowej dumy. Szkoda, że stało się to źródłem obaw” – dodał brytyjski historyk, wskazując na wspólne działanie w ruchu solidarnościowym robotników, chłopów i inteligencji, dzięki którym istniała siła „Solidarności”.
Garton Ash podkreślił, że ruch, który doprowadził do obrad okrągłego stołu, „był jedną z największych innowacji, nowym rodzajem rewolucji – rewolucji pokojowej”, którą skopiowały kraje byłego bloku wschodniego. Zwrócił uwagę na wkład Polski w kształtowanie europejskiej polityki wschodniej, wywodzącej się z koncepcji Jerzego Giedroycia i paryskiej „Kultury”.
Podkreślając swoją polityczną bezstronność, Garton Ash wskazywał na błędy w Polsce posierpniowej. „Jeśli następuje rewolucja, powinna pojawić się komisja prawdy. Jeśli nie dokonuje się rewolucyjne katharsis, należy zaznaczyć symboliczną granicę między złą przeszłością i lepszą przyszłością” – dodał. Według niego, na przykład procesy Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka powinny były mieć formę publiczną. „Brak konfrontacji prowadzi do przekonania o zdradzie rewolucji czy teorii spiskowych” – ocenił.
Zwracając uwagę na znaczenie polskich doświadczeń, Garton Ash podsumował, że „historia Polski ostatnich stu lat nie musi być broniona przez instytucje, jest to jedna z najcenniejszych opowieści”. „Polska ma dobrą historię do opowiedzenia, a najlepsze w niej jest to, że jest to historia prawdziwa” – powiedział brytyjski historyk.
RP, PAP

