logo

Były szef MI6: Żałujemy poparcia dla Putina w 2000 roku

Poniedziałek, 1 października 2018 (19:33)
Aktualizacja: Poniedziałek, 1 października 2018 (20:02)

Były szef brytyjskiego wywiadu MI6 Richard Dearlove przyznał, że w 2000 roku ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair spotkał się z rekomendacji służb z Władimirem Putinem, udzielając mu wsparcia przed wyborami prezydenckimi. Dodał, że żałuje tej decyzji.

Dearlove, który stał na czele Secret Intelligence Service (powszechnie znanej jako MI6) w latach 1999-2004, tłumaczył, że przed wyborami prezydenckimi w Rosji w marcu 2000 roku z Brytyjczykami skontaktował się agent rosyjskich służb specjalnych, który zapytał o możliwość spotkania Putina z Blairem podczas premiery opery „Wojna i pokój” Siergieja Prokofiewa w petersburskim Teatrze Maryjskim.

– Odbyliśmy w Londynie długą dyskusję na temat tego, czy Blair powinien odpowiedzieć na to zaproszenie, czy nie, i zdecydowaliśmy, że to nietypowa, unikalna szansa na nowe otwarcie i przyjęliśmy zaproszenie – tłumaczył były szef brytyjskich służb podczas spotkania na festiwalu literackim w Cliveden. Spotkanie opisał dziennik „The Times”.

Pytany o to, czy służby żałowały wspierania Putina i poprawiania jego reputacji, Dearlove przyznał, że „jest pewien, że teraz się tego mocno żałuje”.

– Pamiętajcie jednak, że przeszliśmy przez okres, kiedy nasze relacje z Rosją były raczej pozytywne. Małe rzeczy zaczęły się jednak piętrzyć i stawały się coraz większe: mieliśmy problem z brakiem ekstradycji (oligarchy Borisa) Bierezowskiego, kwestią czeczeńskiego lidera Ahmeda Zakajewa, morderstwem (Aleksandra) Litwinienki – wyliczał.

Były szef MI6 ocenił też, że marcowa próba morderstwa byłego pułkownika GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala jest sygnałem kryzysu w rosyjskich służbach.

– Integracja Rosji z zachodnim systemem prowadzenia biznesu sprawiła, że jest dużo łatwiej zbierać informacje wywiadowcze, bo pojawia się znacznie więcej możliwości, znacznie łatwiejszy dostęp do wpływowych Rosjan. [...] Wydaje mi się, że (próba zabójstwa Skripala) odzwierciedla kryzys w Rosji, która została głęboko spenetrowana (przez zachodnie służby) od czasu rozpadu Związku Radzieckiego, i teraz próbują pozamykać drzwi na cztery spusty, wysyłając sygnał, że jeśli ktoś będzie zrekrutowany przez zachodnie służby, to nigdy, przenigdy nie będzie bezpieczny – tłumaczył.

Odnosząc się do szerszych zarzutów, dotyczących rosyjskiej destabilizującej aktywności w innych krajach, w tym próby ingerencji w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych i kampanię referendalną w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, Dearlove ocenił, że Moskwa prawdopodobnie byłaby w stanie wpłynąć na wynik głosowania, ale nie sądzi, aby zmieniło to jego wynik. Jednocześnie dodał, że nie sądzi, aby – wbrew temu, co zarzuca mu część politycznych rywali – prezydent Donald Trump był „manipulowany” przez Rosjan.

RP, PAP