logo

Kontrola w agencji ochraniającej koncert w Gdańsku

Poniedziałek, 14 stycznia 2019 (14:29)

Szef MSWiA Joachim Brudziński podjął decyzję o wszczęciu kontroli w Agencji Ochrony „Tajfun”, która w niedzielę zabezpieczała wieczorny koncert WOŚP w Gdańsku – poinformował w poniedziałek wydział prasowy resortu. Zaznaczono, że decyzja została podjęta niezależnie od postępowania prokuratorskiego.

Szef MSWiA Joachim Brudziński podjął decyzję o wszczęciu kontroli w Agencji Ochrony „Tajfun”, która w niedzielę zabezpieczała wieczorny koncert WOŚP w Gdańsku – poinformował w poniedziałek wydział prasowy resortu. Zaznaczono, że decyzja została podjęta niezależnie od postępowania prokuratorskiego.

„Niezależnie od postępowania prokuratorskiego szef MSWiA Joachim Brudziński podjął decyzję o wszczęciu kontroli w Agencji Ochrony »Tajfun«, która w niedzielę zabezpieczała wieczorny koncert Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku” – poinformowało w komunikacie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Wcześniej zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak informował, że prokuratorzy rozważają zbadanie wątku organizacji koncertu WOŚP, na którym zaatakowany został prezydent Paweł Adamowicz.

„Prokuratorzy rozważają zbadanie organizacji przedmiotowej imprezy, na której doszło do zdarzenia. Będzie ustalane, na jakiej podstawie, na jakich przepisach zorganizowano tę imprezę, jak była ona zabezpieczona, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno osobom na scenie, jak i poza tą sceną” – przekazał Sierak. Dodał, że ustalane będzie także, czy podmioty, które „miały obowiązek ochrony, wypełniły swoje zadania”.

Jak podało MSWiA, warunki wykonywania koncesjonowanej działalności gospodarczej w zakresie ochrony osób i mienia sprawdzą kontrolerzy z Departamentu Zezwoleń i Koncesji MSWiA. Resort przypomniał, że zasady wykonywania działalności gospodarczej w tym zakresie określa ustawa o ochronie osób i mienia.

Podczas gdańskiego finału WOŚP o godz. 20.00, gdy odliczano czas do „Światełka do nieba”, na scenę wtargnął mężczyzna, który kilkakrotnie ugodził nożem prezydenta Pawła Adamowicza.

Na nagraniu z koncertu widać, jak przebiega przez scenę, podbiega do prezydenta Gdańska i uderza go nożem. Później, chodząc po scenie, podnosi w górę ręce w geście zwycięstwa, ponownie podchodzi do Adamowicza i zabiera mikrofon. „Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz” – krzyczał ze sceny, zanim został obezwładniony – wynika z filmów, na których zarejestrowano zdarzenie.

Na scenie reanimowano Adamowicza, potem przewieziono go do szpitala. Tam lekarze przez pięć godzin operowali prezydenta Gdańska. Według lekarzy, stan pacjenta cały czas jest bardzo ciężki, nie oddycha samodzielnie. Jak zapewnił minister zdrowia Łukasz Szumowski, który przebywa w Gdańsku, prezydentem zajmują się najlepsi lekarze.

Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, sprawca zamachu na prezydenta Gdańska Stefan W. usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa z art. 148 kodeksu karnego, mówiącego o usiłowaniu zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Prokuratura nie poinformowała, czy mężczyzna składał zeznania.

Z kolei prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że Stefan W. był już skazany za przestępstwa rozboju, których dopuszczał się w 2013 r. w Gdańsku – trzykrotnie napadł na placówki SKOK-ów i raz na bank Crédit Agricole.

„Sprawca został skazany za te poważne przestępstwa na karę 5 lat i 6 miesięcy. Jest to kara, która – biorąc pod uwagę zagrożenia – nie sięga tych wysokich zagrożeń, które za tego rodzaju przestępstwa mogłyby być orzeczone. Badamy również tamto postępowanie” – podkreślił Ziobro.

Dodał, że badane są zarówno akta spraw, które były podstawą skazania sprawcy, jak również dokumentacja z czasu jego pobytu w zakładzie karnym. Stefan W. trzykrotnie starał się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, za każdym razem takiej zgody mu odmawiano.

RP, PAP

Aktualizacja 14 stycznia 2019 (17:13)