logo

Chrześcijanie na celowniku muzułmanów

Wtorek, 23 kwietnia 2019 (15:52)

Po zamachach terrorystycznych na Sri Lance niemieccy politycy różnych opcji zwracają uwagę na coraz częstsze prześladowanie chrześcijan na świecie. Domagają się też lepszej ochrony kościołów.

 

„Terror na Sri Lance wpisuje się w serię zamachów przeciwko chrześcijanom na całym świecie” – zwrócił uwagę w rozmowie z dziennikiem „Die Welt” pełnomocnik niemieckiego rządu ds. wolności religijnej Markus Gruebel (CDU).

„Wyznawcy chrześcijaństwa na całym świecie stanowią cel dla radykalnych muzułmanów” – dodał, wyrażając zadowolenie, że w Niemczech nie ma obecnie takiego zagrożenia. 

Były szef frakcji chadeków w Bundestagu Volker Kauder (CDU) oświadczył w wywiadzie dla tabloidu „Bild”, że w Azji nacjonalistyczne ruchy hinduistów, buddystów i muzułmanów coraz częściej sięgają po przemoc. „Z niepokojem obserwuję rosnące prześladowanie chrześcijan w tej części świata. Musimy dobitnie domagać się od rządu Sri Lanki, ale nie tylko tam, zapewnienia lepszej ochrony kościołom” – zaapelował.

Wiceprzewodniczący frakcji liberałów (FDP) w niemieckim parlamencie Michael Theurer zauważył, że w wielu regionach świata chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią: w Chinach, Korei Północnej, Pakistanie czy w niektórych miejscach w Nigerii. „Ponad 100 milionów chrześcijan żyje w krajach, gdzie prawo człowieka do wolności religijnej nie jest przestrzegane” – powiedział Theurer „Die Welt”.

Wtórował mu poseł partii Zielonych w Parlamencie Europejskim Sven Giegold, który również nie ma wątpliwości, że wolność religijna chrześcijan w wielu częściach świata jest zagrożona. „Europa powinna wyraźnie się o to upominać” – uważa niemiecki polityk.

W niedzielnych zamachach na Sri Lance, w których zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele, zginęło co najmniej 311 osób, a około 500 zostało rannych.

RP, PAP