Morawiecki: Nowy rząd to drużyna kontynuacji
Nowi ministrowie to godni następcy poprzednich, którzy odchodzą wobec sukcesu w wyborach europejskich – podkreślił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Będzie to „drużyna kontynuacji” – dodał.
Nowy skład Rady Ministrów szef rządu określił w Polsat News jako „profesjonalną drużynę marzeń”. Zastrzegł, że „ta, która odeszła, była również drużyną marzeń”. – To są bardzo godni następcy, mamy bardzo długą ławkę rezerwową i znakomitych kandydatów – powiedział Morawiecki o nowych ministrach. – To jest wzmocnienie PiS, a to, co wzmacnia PiS, wzmacnia również mnie – podkreślił premier.
– Ta drużyna jest oczywiście drużyną PiS, która ma nas poprowadzić do kolejnych zwycięskich wyborów, jest też drużyną kontynuacji – zaznaczył Morawiecki. Jak dodał, nowi ministrowie będą wdrażali projekty rozpoczęte przez rząd w poprzednim składzie, np. „500+” na pierwsze dziecko.
– To była taka troszeczkę wymuszona rekonstrukcja przez aż taki fakt zwycięstwa w wyborach – dodał. Przyznał, że wygrana PiS była dla niego wyższa, niż spodziewana. – Chociaż oczywiście wierzyłem w nasze zwycięstwo bardzo mocno – zastrzegł premier.
Pytany, czy zmiany w rządzie to ruch przedwyborczy, czy też są to ludzie, z którymi chciałby pracować także po jesiennych wyborach, zapewnił, że „to autentyczna rekonstrukcja”. – Mam ogromną nadzieję, że wielu z tych ludzi będzie również w przyszłych rządach, a może nawet wszyscy, czego oczywiście naszym ministrom życzę – dodał Morawiecki.
Na pytanie, dlaczego Jacek Sasin został wicepremierem bez teki, Morawiecki odparł, że „to wicepremier z niezwykle ważną teką”, który „czuwa nad tą całą maszynerią, nad silnikiem, nad legislacją, żeby rządowy samochód rządowy mógł jechać”. – Ponieważ coś, czego nie widać – tak jak gdy samochód jedzie, to też nie widać silnika – to jest cały proces legislacyjny. Wicepremier Sasin zajmował się znakomicie tym całym procesem legislacyjnym, od etapu pomysłu do prac sejmowych – zauważył.
Według premiera, wzmocnienie roli Sasina było potrzebne, by „zmniejszyć napięcia międzyresortowe”, zapewnić pomiędzy ministerstwami przepływ informacji i koordynację. Aby nie było tak, że „każdy sobie rzepkę skrobie” – podkreślił.
Pytany, skąd wzmocnienie Michała Dworczyka, Morawiecki ocenił, że to „minister niezwykle sprawny i efektywny, który potrafi załatwiać 158 spraw jednocześnie i o żadnej nie zapomnieć”. Zapowiedział, że Dworczyk „będzie miał zwiększony zakres zagadnień”, w związku z czym jego rola i ranga wzrosną.
O nowym ministrze edukacji Dariuszu Piontkowskim mówił, wymieniając jego „spokój, koncyliacyjność i profesjonalizm, znajomość tematyki edukacyjnej”.
Nową szefową MSWiA Elżbietę Witek określił jako „bardzo dynamiczną, bardzo profesjonalną”. – Jestem przekonany, że będzie bardzo dobra kontynuacja – oświadczył premier.
Zapewnił też o zaletach byłych i nowo mianowanych ministrów. – To był wielki zaszczyt pracować z premier Beatą Szydło, z ministrami, którzy odchodzą do Brukseli – powiedział Morawiecki.
– Z panią minister Czerwińską współpracowaliśmy przez szereg miesięcy i nigdy nie była żadną zaporą, była znakomitym współpracownikiem w całej skomplikowanej dziedzinie budżetowo-podatkowej – podkreślił premier. Dodał, że jej następca, Marian Banaś, będzie się zajmował nie tylko sprawami księgowo-budżetowymi i podatkowymi. – Dzisiaj minister finansów musi być też strażnikiem granicznym, detektywem, informatykiem. Pan minister Banaś znakomicie zna się na podatkach i dzisiaj będziemy wdrażać kolejne programy uszczelniające VAT i CIT – zapowiedział.
RP, PAP

