logo

Ruszyły prace konserwatorskie w pałacu w Sztynorcie

Sobota, 20 lipca 2019 (15:24)
Aktualizacja: Sobota, 20 lipca 2019 (16:16)

W najbardziej znanym wschodniopruskim pałacu w Sztynorcie rozpoczęły się prace konserwatorskie. Ich celem jest uratowanie polichromowanych belek stropowych i ściennych polichromii.

Przewodniczący Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Wojciech Wrzecionkowski poinformował w sobotę w mediach społecznościowych o rozpoczęciu prac konserwatorskich w sztynorckim pałacu. „Wykonuje je Pracownia Konserwatorska pani Barbary Nowak. Zostaną uratowane unikalne polichromowane belki stropowe, polichromie ścienne oraz malowidła alegoryczne” – poinformował Wrzecionkowski.

Prace konserwatorskie wykonywane są dzięki wsparciu finansowemu przekazanemu przez ministerstwo kultury (150 tys. zł dotacji), wojewódzkiego konserwatora zabytków w Olsztynie (20 tys. zł dotacji) oraz niemieckiego Bundestagu (500 tys. euro dotacji).

Wrzecionkowski już wielokrotnie podkreślał, że dzięki tym dotacjom można podjąć konkretne kroki zmierzające do uratowania pałacu w Sztynorcie.

Przedwojenne zdjęcia pokazują, że stropy pałacu w Sztynorcie były drewniane, a deski były pokryte kunsztownymi malowidłami przedstawiającymi motywy roślinne i zwierzęce. Malowidła datowane są na XVII wiek. Od kilku lat stropy te są zdemontowane, a deski złożone w magazynie, gdzie czekają na renowację.

Pałac w Sztynorcie jest najważniejszym wschodniopruskim pałacem. Leżący na półwyspie oddzielającym jeziora Mamry, Kirsajty i Dargin pałac od XV wieku aż do zimy 1945 roku był główną siedzibą Lehndorffów – jednego z najznamienitszych i najbardziej znanych rodów szlachty pruskiej. Z tej rodziny wywodził się m.in. jeden z warmińskich biskupów, wielu jej członków służyło w armii i pracowało w dyplomacji – zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej. Ostatni z rodu, Henrich, 20 lipca 1944 roku w Wilczym Szańcu w Gierłoży brał udział w nieudanym zamachu na Hitlera.

W PRL-u w sztynorckim pałacu rezydowała administracja PGR-u, ale kiedy się wyniosła blisko 30 lat temu, pałac popadł w ruinę. W grudniu 2009 roku budynek w kiepskim już stanie od prywatnej firmy przejęła Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Zabytków Kultury, która do zarządzania zabytkiem powołała spółkę. Od tamtej pory spółka m.in. wyremontowała dach i wzmocniła stropy, chroniąc budynek przed zawaleniem, osuszyła też fundamenty. Pieniądze na te prace także pochodziły z Bundestagu oraz od rodziny Lehndorffów, która na ten cel na aukcjach sprzedała część rodzinnych pamiątek; w ten sposób zebrano 50 tys. euro.

Fundacja chce, by po remoncie całego pałacu w Sztynorcie znalazło się m.in. muzeum szlachty wschodniopruskiej. Rodzina Lehndorffów chce przekazać muzeum oryginalne wyposażenie z dawnego pałacu. Część obiektu będzie przeznaczona na cele hotelowe.

RP, PAP