logo

Sześć ofiar śmiertelnych upałów w USA

Niedziela, 21 lipca 2019 (06:35)
Aktualizacja: Niedziela, 21 lipca 2019 (12:56)

Niemal połowę Stanów Zjednoczonych ogarnęła w weekend fala upałów. Nawiedziła obszary od środkowej części kraju po Nowy Jork i inne stany Wschodniego Wybrzeża. Odnotowano już co najmniej sześć zgonów z powodu wysokich temperatur.

Jedną z ofiar jest były zawodnik nowojorskiego klubu futbolu amerykańskiego Giants, 32-letni Mitch Petrus. Zdobywca Super Bowl w roku 2012 zmarł na udar cieplny w stanie Arkansas. Cztery kolejne ofiary upałów pochodziły ze stanu Maryland, a jedna z Arizony.

Według meteorologów, najdotkliwiej odczują skutki upałów mieszkańcy Wschodniego Wybrzeża. Temperatura ma osiągnąć w weekend ok. 38 st. C, a odczuwalna, z uwzględnieniem czynnika wilgotności, przekroczy nawet 43-46 st. C.

W Nowym Jorku w sobotę ok. godz. 16.00 czasu miejscowego było ok. 36 st. C.

„Temperatury w naszym mieście mogą być najwyższe od wielu lat. Traktujmy to poważnie” – ostrzegł burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio na Twitterze.

Dla osób, które w swych domach nie mają klimatyzacji, przygotowano w Nowym Jorku 500 specjalnych chłodzonych pomieszczeń. Mają być otwarte od 8.00 do 17.00. Dłużej niż zwykle czynne są baseny – od godz. 11.00 do 20.00, a plaże od 10.00 do 19.00.

Od piątku do niedzieli miejski departament ochrony środowiska uruchamia dla pieszych przenośne „fontanny” wody pitnej.

Ostrzeżenia przed niebezpiecznymi upałami i zalecenia, jak się przed nimi chronić, ogłosiły władze regionów, poczynając od Środkowego Zachodu po większość stanów na wschodzie kraju. Zarządzenia w sprawie lokalnego stanu nadzwyczajnego wydali m.in. burmistrzowie Baltimore, Bostonu, Filadelfii i Waszyngtonu.

Wysokie temperatury nie oszczędzają nawet wysuniętych bardziej na północ regionów USA, w tym Nowej Anglii. W Bostonie ma być blisko 39 st. C. W ciągu ostatnich 150 lat zdarzyło się to tylko 25 razy.

Jednocześnie w mediach pojawiają się apele o ostrożność i rozwagę. Przypomniano, że w tym roku zmarło już w USA 21 dzieci pozostawionych w rozgrzanych od upałów samochodach. 

Jeden z chicagowskich szpitali przeprowadził eksperyment wykazujący, że temperatura w zamkniętym samochodzie wzrosła w ciągu pół godziny z 35 do ponad 51 st C.

RP, PAP