logo

Pogrzeb ofiary wypadku na przejściu dla pieszych w Warszawie

Sobota, 26 października 2019 (21:31)

Bliscy, przyjaciele i znajomi w sobotę we Włocławku pożegnali 33-letniego mężczyznę, który w minioną niedzielę zginął uderzony przez samochód na przejściu dla pieszych na Bielanach w Warszawie. Po Mszy Świętej w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zmarły spoczął na cmentarzu komunalnym.

„Nie tak miało być, nie takim bohaterem miał zostać syn, mąż, brat i tatuś. 33 lat życia, chrystusowe lata. Wstrząsająca tragedia, szok, niedowierzanie, zgroza. Dramat niedzielnego popołudnia na Bielanach w Warszawie relacjonują wszystkie media w kraju. Wypowiadają się świadkowie poruszeni do ostatniej struny, solidarni przeciw temu wszystkiemu, co spowodowało tę śmierć. Później tłum ludzi protestuje w milczeniu przeciwko zabijaniu pieszych na drogach” – powiedział w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej ks. Marcin Filas z Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku.

 

Duchowny podkreślił, że po tygodniu od tragedii mogłoby się wydawać, że emocję troszeczkę opadły, ale niewyobrażalny dla wielu ból najbliższych wciąż trwa, a wraz z bólem „dręczące pytanie: dlaczego?”.

 

Ksiądz Filas zaznaczył, że zmarły swoje obowiązki wykonywał zawsze sumiennie, można było na nim polegać, chętnie służył bezinteresowną pomocą czasami aż do przesady. Dodał, że był nad wyraz dobrym, pogodnym i radosnym człowiekiem – „jakby wiedział, że ma mniej czasu”.

 

„Jego nagłe odejście jest również jakąś lekcją dla nas, którzyśmy wciąż w drodze. Wartości ludzkiego życia nie odmierzają długie lata przebyte na ziemi i choć trudno się z tym pogodzić, Bóg zabiera człowieka w najlepszym momencie dla jego nieśmiertelnej duszy według klucza, którego nie rozumiemy i nie zrozumiemy tu, na ziemi. Wszystkie próby wyjaśniania tajemnicy, pozostaną tylko próbami” – stwierdził ksiądz.

 

Na cmentarzu, nad grobem ks. Filas w imieniu rodziców zmarłego odczytał ich słowa osobistego pożegnania, przepełnionego bólem i żalem.

 

W niedzielę, 20 października, na ulicy Sokratesa na Bielanach w Warszawie kierujący samochodem bmw potrącił pieszego, który przechodził przez ulicę po pasach. Mężczyzna był w towarzystwie żony i z dzieckiem w wózku. 33-latek zmarł mimo reanimacji.

JG, PAP