Wygrane życie
Norweski arcymistrz szachowy Magnus Carlsen nie przegrał w tym roku ani jednej partii. Jego zdaniem, powodem tak dobrej dyspozycji może być fakt, że w styczniu całkowicie zrezygnował z alkoholu, którego – jak przyznał – było w jego życiu zbyt dużo w ostatnich latach.
– Przestałem pić i znacznie lepiej się czuję. Wcześniej bywało różnie, imprezy w weekendy do rana i niemal codzienne spotkania z przyjaciółmi przy piwie w tygodniu. Nie nazwę tego alkoholizmem, ale piłem stosunkowo dużo. Teraz cieszę się, że nie mam poranków nazywanych po norwesku „dzień po”. Jestem czysty i teraz piję tylko wodę – powiedział na antenie radia NRK.
Aktualny mistrz świata, który przed tygodniem, podczas turnieju na wyspie Man, ustanowił rekord świata, rozgrywając 101. klasyczną partię z rzędu bez porażki, wyjaśnił, że szachy to bardzo stresujący sport i po wyczerpujących dniach zwykle otwierał hotelowy minibarek, a po turniejach wydawało mu się zupełnie naturalne, że powinien się „ostrzej” zabawić i zrelaksować.
– Czułem się świetnie psychicznie i prowadziłem rozrywkowe życie. Byłem traktowany jak celebryta, pozostając bez przerwy w blasku reflektorów. Czułem, że alkohol mnie uspokaja, dodaje siły i pewności siebie i pomaga w koncentracji. Później zauważyłem, że coraz częściej popełniam błędy, spieszę się z podejmowaniem decyzji i częściej ryzykuję – powiedział Norweg.

