Zapomniane mogiły i cmentarze
Przede wszystkim leśnicy opiekują się zapomnianymi mogiłami i cmentarzami w lasach Podkarpacia. – Niektóre miejsca pochówku liczą przeszło tysiąc lat – powiedział rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
– Od stuleci las dawał schronienie. Często bywał miejscem bitew i potyczek. W lasach grzebano także ofiary wielkich epidemii. Leśne ostępy kryją wiele grobów, o których często, oprócz leśników, niewielu już dziś pamięta – zauważył rzecznik.
W podkarpackich lasach wiele grobów i cmentarzy pochodzi z czasów I wojny światowej. Walki o panowanie nad karpackimi przełęczami w latach 1914-1915 kosztowały życie setek tysięcy żołnierzy wielu narodowości. – Tylko w nadleśnictwach Dukla, Komańcza i Rymanów takich cmentarzy można doliczyć się kilkudziesięciu, a w dolinie Sanu wciąż są miejsca pochówków czekające na swe odkrycie – dodał rzecznik krośnieńskiej RDLP.
Zwrócił też uwagę, że „przez lata stały one zapomniane w leśnej głuszy”. – Obecnie wiele z nich odnowiono. W ubiegłym roku np. kilkadziesiąt nowych krzyży na grobach w Beskidzie Niskim postawiono dzięki staraniom Nadleśnictwa Komańcza. Natomiast w tym roku nowy krzyż zamocujemy na zapomnianym cmentarzu na Trohańcu pod Otrytem – zaznaczył rzecznik.
Podkarpacie było także miejscem krwawych zmagań podczas II wojny światowej; w bitwie o Przełęcz Dukielską poległo ponad 150 tys. żołnierzy. – Lasy pomiędzy Duklą a Nowym Żmigrodem są wciąż wielkim bezimiennym grobem – podkreślił Marszałek. Na Podkarpaciu w latach 1939-1947 zginęło również ponad dwustu leśników, z czego 77 z rąk UPA. Miejsca spoczynku wielu z nich nadal nie są znane.
Leśne nekropolie znajdują się zazwyczaj w trudno dostępnych miejscach, z dala od szlaków turystycznych. – Nie dziwmy się, jeśli czasami spotkamy znicz zapalony na leśnym pustkowiu – mówił rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
AB, PAP

