logo

Johnson zapowiada surowsze kary za poważne przestępstwa

Niedziela, 1 grudnia 2019 (14:41)
Aktualizacja: Niedziela, 1 grudnia 2019 (14:57)

Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział w niedzielę zaostrzenie kar za terroryzm, ale także za przestępstwa seksualne i z użyciem przemocy. Obwinił poprzednio rządzącą Partię Pracy za system umożliwiający przedterminowe zwalnianie skazanych za terroryzm.

Spora część wywiadu, którego Johnson udzielił w niedzielę przed południem stacji BBC, była poświęcona piątkowemu atakowi terrorystycznemu na Moście Londyńskim. Jak się okazało, jego sprawca, Usmar Khan, był w przeszłości skazany za terroryzm, a w grudniu zeszłego roku został warunkowo zwolniony z więzienia.

– Zamierzamy wprowadzić surowsze wyroki dla sprawców poważnych przestępstw seksualnych i przestępstw z użyciem przemocy oraz terrorystów. Absolutnie potępiam to, że ten człowiek był na ulicy, uważam, że było to całkowicie odrażające i zamierzamy podjąć działania – mówił Johnson.

Przekonywał, że wcześniejsze warunkowe zwalnianie osób skazanych za terroryzm jest możliwe wskutek przepisów przyjętych przez wcześniejsze rządy Partii Pracy. – Powodem, dla którego ten zabójca chodził po ulicach, było automatyczne wcześniejsze zwolnienie, które zostało wprowadzone przez lewicowy rząd – mówił Johnson. Nie udzielił jednak przekonującego wyjaśnienia, dlaczego jego Partia Konserwatywna nie zajęła się tym dotychczas, skoro rządzi od 2010 r. – Jestem nowym premierem, mamy inne podejście – powiedział Johnson, który urząd szefa rządu objął w lipcu.

Johnson pytany był także o zapowiedziane dofinansowanie państwowej służby zdrowia i inne obiecane inwestycje z budżetu państwa. Przekonywał, że będą one możliwe, jeśli gospodarka się będzie rozwijać, a warunkiem tego jest wyjście z obecnego paraliżu politycznego wokół brexitu.

Zapytany został również o kwestię swobodnego przepływu towarów między Irlandią Północną a pozostałą częścią Zjednoczonego Królestwa po wejściu w życie uzgodnionej przez niego z Unią Europejską umowy o warunkach wyjścia. – Nie będzie żadnych taryf i nie będzie kontroli, a my zapewnimy, że całe Zjednoczone Królestwo – Irlandia Północna i reszta z nas – może wyjść – mówił.

Odnosząc się do kwestii tego, że Irlandia Północna będzie związana ponad 300 unijnymi regulacjami, które nie będą obowiązywać w pozostałej części kraju, Johnson odparł: – Tak, przez pewien czas Irlandia Północna może pozostać związana z resztą UE, jeśli się na to zdecyduje. Jeśli po czterech latach mieszkańcy Irlandii Północnej zdecydują, że przepisy, o których mowa, nie są dla nich odpowiednie, automatycznie stracą ważność – mówił Johnson. Uzgodnionemu przez niego porozumieniu z UE sprzeciwia się północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP), która w zakończonej kadencji Izby Gmin wspierała mniejszościowy rząd konserwatystów.

RP, PAP