logo

Spadek liczby chrześcijan w Ziemi Świętej

Wtorek, 3 grudnia 2019 (16:00)
Liczba chrześcijan w Ziemi Świętej stopniowo maleje. Podobnie jest na całym Bliskim Wschodzie. „Musimy zatroszczyć się o naszą dalszą obecność, jest ona witalna dla przyszłości społeczeństw w tym regionie” – wskazuje administrator apostolski łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.

Arcybiskup Pierbattista Pizzaballa zauważa, że chrześcijanie jako mała społeczność stoją między różnymi frontami politycznymi. Za najważniejsze zadania w obecnej sytuacji uznaje „wzmocnienie poczucia przynależności indywidualnej do wspólnoty chrześcijańskiej i chrześcijańskiej do całego społeczeństwa”. Hierarcha wskazuje, że Ziemia Święta cierpi z powodu impasu politycznego, który wpływa na wszystkie dziedziny życia. Zauważa, że w tym regionie Europa nie odgrywa żadnego znaczenia. „Tym, który liczy się na Bliskim Wschodzie, jest Putin” – podkreśla abp Pizzaballa.

Hierarcha zwraca uwagę, że sytuacja w Ziemi Świętej z jej problemami gospodarczymi i społecznymi jest bardzo trudna. Wskazuje zarazem, że kończący się rok był nadzwyczajny, jeśli chodzi o liczbę osób przybywających do ojczyzny Jezusa. Dwie trzecie z nich to turyści, a nie pielgrzymi, więcej zwiedzają niż się modlą. Ten boom odwiedzających stawia przed wspólnotą chrześcijańską nowe wyzwania. „Miejsca święte nie są gotowe na przyjmowanie tak dużej liczby odwiedzających, trzeba na nowo przemyśleć choćby ich godziny otwarcia” – przyznaje abp Pizzaballa. Wskazuje zarazem, że Kościół musi też wypracować jakąś religijną propozycję zwiedzania tych miejsc dla grup typowo turystycznych.

Administrator apostolski łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy zwraca uwagę, że wielkim wyzwaniem dla Kościoła pozostaje dramatyczna sytuacja chrześcijan w Gazie. „Jest ich tam zaledwie 800 i potrzebują wsparcia. Nasza obecność na tym terenie jest zasadnicza, stanowi część naszej misji” – podkreśla arcybiskup.

 

AB, KAI

Aktualizacja 3 grudnia 2019 (20:45)