logo

We Francji już 14. dzień strajku

Środa, 18 grudnia 2019 (11:27)
Aktualizacja: Środa, 18 grudnia 2019 (11:54)

We Francji środa jest 14. dniem strajku, głównie w transporcie, przeciwko reformie emerytalnej. Po trzech dniach demonstracji premier Edouard Philippe ponownie przyjmie w Pałacu Matignon delegacje związków zawodowych, próbując znaleźć wyjście z kryzysu.

W środę rano przemieszczanie się, zwłaszcza w regionie paryskim Ile-de-France, było wciąż wyzwaniem. Tuż przed godz. 8.00 korki na drogach w Ile-de-France sięgały łącznie 350 km – wynika z informacji zamieszczonych na portalu o ruchu drogowym Sytadin.

Ruch stołecznego przedsiębiorstwa transportowego RATP pozostawał „bardzo zakłócony”: osiem spośród 16 linii metra było zamkniętych, cztery częściowo otwarte, wyłącznie w godzinach szczytu. Normalnie działały jedynie dwie automatyczne linie (nr 1 i nr 14). Jeśli chodzi o kolejkę RER, to jeździ co drugi pociąg linii A i co trzeci linii B.

Ta sama sytuacja dotyczy francuskich kolei SNCF: w trasy wyjechał co czwarty pociąg Transilien, cztery na dziesięć pociągów pośpiesznych TER i średnio co trzeci pociąg wielkich prędkości TGV.

Wszyscy szefowie związków zawodowych i federacji pracodawców, którzy wyszli we wtorek na ulice razem z protestującymi, zostaną przyjęci w środę przez premiera. Od godz. 14.00 premier Philippe odbędzie spotkania po kolei z przewodniczącymi związków CGT i CFTC, prezesem federacji pracodawców Medef, szefami związków CFDT, CPME, U2P, FO i CFE-CGC.

Według władz we wtorek na wezwanie związkowców na ulice Paryża wyszło 76 tys. demonstrantów, a w całym kraju manifestowało 615 tys. ludzi. Dla porównania 10 grudnia protestowało 339 tys. osób, a 5 grudnia – 806 tys.

Według CGT wtorkowe demonstracje zgromadziły 1,8 mln uczestników, te z 5 grudnia 1,5 mln, a te z 10 grudnia 885 tys.

AB, PAP