Donald Trump postawiony w stan oskarżenia
Po raz trzeci w historii USA Izba Reprezentantów przegłosowała w środę artykuły impeachmentu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tym samym Donald Trump został postawiony w stan oskarżenia; o jego usunięciu z urzędu decydować będzie Senat.
Po wielogodzinnej debacie pierwszy artykuł, zarzucający prezydentowi nadużycie władzy, poparło 230 kongresmenów. Drugi – oskarżający go o utrudnianie pracy Kongresu – o jeden mniej. Do ich przegłosowania potrzebna była zwykła większość w kontrolowanej przez Demokratów i liczącej 435 parlamentarzystów Izbie Reprezentantów.
Zgodnie z oczekiwaniami głosowania dotyczące impeachmentu przebiegły niemal idealnie wzdłuż linii partyjnych. Decyzję kongresmenów, podobnie jak podczas posiedzeń komisji parlamentarnych w Izbie Reprezentantów, poprzedziła gorąca partyjna dyskusja.
Otwierając debatę, przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi podkreśliła, że prezydent „nie pozostawił wyboru” w kwestii impeachmentu. „Wizja naszych [ojców] założycieli jest zagrożona przez działania w Białym Domu” – powiedziała ubrana na czarno Pelosi. Dodała, że kongresmeni zebrali się, by „bronić demokracji”.
Już po głosowaniach Pelosi, de facto szefowa Demokratów, oceniła, że 18 grudnia to „wielki dzień dla konstytucji USA, lecz smutny dla Ameryki”.
W minutowych przemówieniach podczas debaty Demokraci zarzucali prezydentowi złamanie prawa i oskarżali o nadużycie władzy. Republikanie konsekwentnie bronili Trumpa i zarzucali Demokratom, że ich działania motywowane są polityką oraz nienawiścią wobec przywódcy USA.
„Donald Trump jest i będzie prezydentem USA” – zapewniał lider Republikanów w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy.
Trump jest trzecim prezydentem w dziejach USA, o którego dalszym pozostawieniu na stanowisku zadecyduje Kongres. Senat USA uniewinnił w 1868 roku Andrew Johnsona i 131 lat później Billa Clintona. Artykuły impeachmentu tego drugiego Izba Reprezentantów przegłosowała 21 lat temu – dokładnie 19 grudnia 1998 roku.
AB, PAP

