logo

Proces w sprawie impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa

Środa, 22 stycznia 2020 (15:44)

Po ponad 12-godzinnej debacie Senat USA uchwalił w środę nad ranem czasu miejscowego zasady proceduralne, jakie będą tam obowiązywały w trakcie procesu w sprawie impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa.

Za przyjęciem ustawy o regulaminie procesu głosowało 52 senatorów republikańskich i jeden niezależny, a przeciwko 46 Demokratów i sympatyzujący z nimi niezależny senator Bernie Sanders – co ściśle odzwierciedla partyjny podział 100-osobowego Senatu.

Regulamin przewiduje, że obie strony – zespół oskarżycieli prezydenta, wyłonionych przez przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi z tamtejszej demokratycznej większości, oraz jego obrońcy – będą miały po 24 godziny łącznego czasu na przedstawienie swych argumentów. Początkowo zamierzano poświęcić na to cztery dni, do czego ostatecznie dodano jeszcze dwa.

Prezentowanie stanowisk rozpocznie się w środę o godz. 19.00 czasu polskiego, a po jego zakończeniu senatorowie będą mieli 16 godzin na zadawanie pytań. W postępowaniu w sprawie impeachmentu prezydenta Senat pełni rolę orzekającej o winie ławy przysięgłych. Pytania będzie można składać wyłącznie na piśmie.

Po prezentacji stanowisk stron i ich odpowiedziach na pytania Senat prawdopodobnie pod koniec przyszłego tygodnia ponownie rozpatrzy postulat Demokratów, by wezwać do składania zeznań dodatkowych świadków, w tym byłego prezydenckiego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona.

W trakcie debaty Senat odrzucił wszystkie – 12 – zgłoszone przez Demokratów poprawki do ustawy o regulaminie procesu. Jedna z nich przewidywała wezwanie Białego Domu, Departamentu Stanu, ministerstwa obrony oraz Biura Zarządzania i Budżetu, by pod rygorem odpowiedzialności karnej (subpoena) udostępniły znajdujące się w ich posiadaniu materiały, dotyczące ukraińskiego aspektu działań Trumpa. Demokraci chcieli także uzyskać w ten sposób zeznania czterech świadków z najbliższego otoczenia prezydenta, w tym Boltona.

Trump jest trzecim w historii prezydentem Stanów Zjednoczonych, który został postawiony w stan oskarżenia w ramach impeachmentu, czyli procedury usunięcia funkcjonariusza publicznego z zajmowanego urzędu. W 1974 roku Richard Nixon zrezygnował z prezydentury jeszcze przed senackim głosowaniem, a w roku 1999 wniosek o pozbawienie władzy prezydenta Billa Clintona nie uzyskał w Senacie wymaganego poparcia dwóch trzecich jego składu.

 

 

AB, PAP