logo

Co z nietykalnością policji?

Środa, 4 marca 2020 (09:10)
Aktualizacja: Środa, 4 marca 2020 (10:03)

Cieszę się, że sąd podkreślił, że wyrok ws. Władysława Frasyniuka nie stanowi przyzwolenia na naruszanie nietykalności funkcjonariuszy, niestety praktyka wygląda tak, że policjanci po każdym podobnym wyroku często spotykają się z większą agresją – przekazał rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.

Warszawski Sąd Okręgowy uchylił we wtorek wyrok niższej instancji ws. naruszenia przez b. opozycjonistę z czasów PRL Władysława Frasyniuka nietykalności policjantów i umorzył postępowanie w tej sprawie. Zdaniem sądu w pierwszej instancji nieprawidłowo oceniono społeczną szkodliwość działań Frasyniuka. Wyrok jest prawomocny.

Jak podkreślono w ustnych motywach wyroku, czyn Frasyniuka nie był „chuligańskim wybrykiem”, a działaniem, które było usprawiedliwione okolicznościami przebiegu zgromadzenia. Zdaniem sądu, Frasyniuk podejmował działania „w interesie społecznym w ramach protestu związanego z obroną konstytucji i godzącą w prawa, i wolności obywatelskie zmianą prawną”.

Sąd podkreślił jednocześnie, że wtorkowy wyrok nie stanowi przyzwolenia na „przestępne naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji”, wskazuje natomiast, że „każdy przypadek rozpatrywany musi być indywidualnie, w okolicznościach konkretnej sprawy”.

W swoim oświadczeniu rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak podkreślił, że ma zasadę niekomentowania wyroków sądu, jednak w odniesieniu do tej sprawy chciałby zwrócić uwagę na jedną kwestię.

„Policjant zawsze stoi na pierwszej linii, zawsze jako pierwszy spotyka się z agresją słowną oraz fizyczną. I musi na nią reagować. Policjant nie ma czasu na analizę wielotygodniową czy miesięczną, musi działać tu i teraz. Jak ktoś narusza jego nietykalność, to ją narusza. Policjant nie myśli wtedy o okolicznościach naruszenia czy szkodliwości społecznej czynu. Jedyne, co powinien zrobić, to zareagować. Brak tej reakcji jest przyzwoleniem na takie działanie, co w tłumie jest niezwykle niebezpieczne. Wiedzą o tym wszyscy funkcjonariusze, którzy biorą udział w zabezpieczeniach” – czytamy w komunikacie.

„Cieszę się, że zostało podkreślone, iż wyrok nie stanowi przyzwolenia na »przestępne naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji«, niestety praktyka wygląda tak, że policjanci po każdym podobnym wyroku często spotykają się z większą agresją, słyszą podczas zabezpieczeń, że »i tak mnie uniewinnią« lub wskazują z uśmiechem na twarzy, że to niska szkodliwość społeczna czynu” – podkreślił rzecznik KSP.

AB, PAP