Co z nietykalnością policji?
Cieszę się, że sąd podkreślił, że wyrok ws. Władysława Frasyniuka nie stanowi przyzwolenia na naruszanie nietykalności funkcjonariuszy, niestety praktyka wygląda tak, że policjanci po każdym podobnym wyroku często spotykają się z większą agresją – przekazał rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.
Warszawski Sąd Okręgowy uchylił we wtorek wyrok niższej instancji ws. naruszenia przez b. opozycjonistę z czasów PRL Władysława Frasyniuka nietykalności policjantów i umorzył postępowanie w tej sprawie. Zdaniem sądu w pierwszej instancji nieprawidłowo oceniono społeczną szkodliwość działań Frasyniuka. Wyrok jest prawomocny.
Jak podkreślono w ustnych motywach wyroku, czyn Frasyniuka nie był „chuligańskim wybrykiem”, a działaniem, które było usprawiedliwione okolicznościami przebiegu zgromadzenia. Zdaniem sądu, Frasyniuk podejmował działania „w interesie społecznym w ramach protestu związanego z obroną konstytucji i godzącą w prawa, i wolności obywatelskie zmianą prawną”.
Sąd podkreślił jednocześnie, że wtorkowy wyrok nie stanowi przyzwolenia na „przestępne naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji”, wskazuje natomiast, że „każdy przypadek rozpatrywany musi być indywidualnie, w okolicznościach konkretnej sprawy”.
W swoim oświadczeniu rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak podkreślił, że ma zasadę niekomentowania wyroków sądu, jednak w odniesieniu do tej sprawy chciałby zwrócić uwagę na jedną kwestię.
„Policjant zawsze stoi na pierwszej linii, zawsze jako pierwszy spotyka się z agresją słowną oraz fizyczną. I musi na nią reagować. Policjant nie ma czasu na analizę wielotygodniową czy miesięczną, musi działać tu i teraz. Jak ktoś narusza jego nietykalność, to ją narusza. Policjant nie myśli wtedy o okolicznościach naruszenia czy szkodliwości społecznej czynu. Jedyne, co powinien zrobić, to zareagować. Brak tej reakcji jest przyzwoleniem na takie działanie, co w tłumie jest niezwykle niebezpieczne. Wiedzą o tym wszyscy funkcjonariusze, którzy biorą udział w zabezpieczeniach” – czytamy w komunikacie.
„Cieszę się, że zostało podkreślone, iż wyrok nie stanowi przyzwolenia na »przestępne naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji«, niestety praktyka wygląda tak, że policjanci po każdym podobnym wyroku często spotykają się z większą agresją, słyszą podczas zabezpieczeń, że »i tak mnie uniewinnią« lub wskazują z uśmiechem na twarzy, że to niska szkodliwość społeczna czynu” – podkreślił rzecznik KSP.
AB, PAP

