logo

Warszawa: Kilkadziesiąt osób zakażonych COVID-19 w Szpitalu Bródnowskim

Środa, 1 kwietnia 2020 (09:10)
Aktualizacja: Środa, 1 kwietnia 2020 (11:10)

W Szpitalu Bródnowskim potwierdzono kilkadziesiąt przypadków zakażenia koronawirusem. Ta liczba może rosnąć.

Ponadto zakażonych jest również kilkudziesięciu członków personelu medycznego. Według danych podawanych w mediach, jest ich już 36, a więc łącznie w szpitalu zakażonych jest 79 osób. Rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego Ewa Filipowicz powiadomiła, że oficjalne informacje, ile dokładnie osób w Szpitalu Bródnowskim jest zakażonych, poda w środę.

We wtorek w rozmowie z reporterem programu „Koronawirus raport” anonimowa pracownica szpitala wyjaśniła, w jaki sposób doszło do rozprzestrzenienia się wirusa w placówce. „Problem się zaczął około 20 (marca) na gastrologii, gdzie lekarz miał koronawirusa – potwierdzone. Dziewczyny z gastrologii poszły na kwarantannę. Pacjenci zostali, więc ściągali z oddziałów na dyżury, np. w ciągu dnia z chirurgii, na noc z ortopedii, z laryngologii, z okulistyki. Po czym, po trzech dniach okazało się, że kolejnych trzech pacjentów ma pozytywny wynik. Więc nic z tego dalej nie robili” – powiedziała. „Po czym każda z dziewczyn wracała po jednym dyżurze na swój oddział” – dodała.

„Postępujemy wobec procedur, które są nam przesłane przez inspekcje sanitarną [...] problem tylko jest taki, że niejednokrotnie taki lekarz czy pielęgniarka, czy ktokolwiek z personelu medycznego może bezobjawowo funkcjonować przez wiele dni, siedem, pięć dni w szpitalu i być rzeczywiście takim ogniskiem zagrożenia” – powiedział we wtorek na antenie TVN24 dyrektor ds. medycznych Szpitala Bródnowskiego dr Paweł Skowronek.

Pytany, jak to się stało, że wirus się rozniósł w Szpitalu Bródnowskim, poinformował, że zgodnie z procedurami został od razu zamknięty oddział, na którym pracował lekarz, u którego wykryto wirusa. Stwierdzł także, że w marcu szpital miał blisko 300-osobową absencję wśród personelu medycznego. Jak wyjaśnił, w chwili, gdy personel medyczny został poddany kwarantannie, „musieliśmy właściwie w trybie półgodzinnym zorganizować opiekę nad 50 pacjentami, którzy byli na oddziale gastrologii”. „W związku z tym, z powodu braku jakiegokolwiek personelu innego, musieliśmy przesunąć personel z innego oddziału” – wskazał.

W niedzielę podczas konferencji prasowej w Warszawie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, mówiąc o przypadku dużego ogniska zakażań koronawirusem w Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu, gdzie 60 osób jest zarażonych, poinformował, że być może kolejne ognisko pojawi się w jednym ze szpitali w stolicy. Wyjaśnił, że chodzi o Szpital Bródnowski. Jak dodał, obecnie prowadzone są testy na obecność koronawirusa.

AB, PAP