logo

Trudna sytuacja w Jemenie

Poniedziałek, 22 czerwca 2020 (07:25)
Aktualizacja: Poniedziałek, 22 czerwca 2020 (08:41)
W Jemenie wciąż setki osób umierają z powodu pandemii koronawirusa – informuje ministerstwo zdrowia tego kraju. Zmarli chowani są we wspólnych fosach, a cmentarze rozrastają się do ogromnych rozmiarów.
 
Nie jest to jednak jedyna zaraza nękająca mieszkańców tego kraju. Szaleją tam także cholera, na którą choruje ponad 100 tys. osób, oraz wirus Chikungunya. Ponadto od lat trwa tam wojna podsycana przez wpływy zewnętrzne.

Służba zdrowia w Jemenie w praktyce nie działa. W szpitalach  brakuje nie tylko koniecznego sprzętu i lekarstw, ale także łóżek, stąd ludzi kładzie się na kartonach. Informuje o tym włoska dziennikarka zajmująca się sprawami tego kraju – Laura Silvia Battaglia.

– Sytuacja jest bardzo trudna z dwóch powodów. Po pierwsze, to zbyt długie odkładanie konkretnej pomocy i reakcji na to, co dzieje się w tym kraju, gdzie praktycznie nie działa żaden rząd, a Jemen podzielony jest na dwie części: północną i południową, wspierane przez różne siły zagraniczne. Po drugie: całkowita zapaść służby zdrowia, która w praktyce nie istnieje – powiedziała w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Laura Silvia Battaglia– Od 2015 roku w tamtejszych szpitalach praktycznie nieosiągalne są antybiotyki, a nawet lekarstwa, które służą leczeniu prostszych chorób. Do tego smutnego obrazu dochodzi fakt, że od co najmniej 3 lat tamtejsi lekarze nie otrzymują wynagrodzenia – dodała rozmówczyni papieskiej rozgłośni.

Zwróciła też uwagę, że jakiekolwiek proponowane zawieszenie broni nigdy nie było przestrzegane, gdyż żadna ze zwaśnionych stron nie jest zainteresowana wstrzymaniem walk. Natomiast pomoc z zagranicy jest bardzo ograniczona. Niektórzy ofiarodawcy wycofali się, gdyż za bardzo uwikłani są w wewnętrzne konflikty Jemenu, a inni podkreślają, że istnieje zbyt duże prawdopodobieństwo, iż wysyłane transporty nie dotrą do adresatów – podkreśliła Laura Silvia Battaglia.

AB, KAI