Trudna sytuacja w Jemenie
Służba zdrowia w Jemenie w praktyce nie działa. W szpitalach brakuje nie tylko koniecznego sprzętu i lekarstw, ale także łóżek, stąd ludzi kładzie się na kartonach. Informuje o tym włoska dziennikarka zajmująca się sprawami tego kraju – Laura Silvia Battaglia.
– Sytuacja jest bardzo trudna z dwóch powodów. Po pierwsze, to zbyt długie odkładanie konkretnej pomocy i reakcji na to, co dzieje się w tym kraju, gdzie praktycznie nie działa żaden rząd, a Jemen podzielony jest na dwie części: północną i południową, wspierane przez różne siły zagraniczne. Po drugie: całkowita zapaść służby zdrowia, która w praktyce nie istnieje – powiedziała w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Laura Silvia Battaglia– Od 2015 roku w tamtejszych szpitalach praktycznie nieosiągalne są antybiotyki, a nawet lekarstwa, które służą leczeniu prostszych chorób. Do tego smutnego obrazu dochodzi fakt, że od co najmniej 3 lat tamtejsi lekarze nie otrzymują wynagrodzenia – dodała rozmówczyni papieskiej rozgłośni.
Zwróciła też uwagę, że jakiekolwiek proponowane zawieszenie broni nigdy nie było przestrzegane, gdyż żadna ze zwaśnionych stron nie jest zainteresowana wstrzymaniem walk. Natomiast pomoc z zagranicy jest bardzo ograniczona. Niektórzy ofiarodawcy wycofali się, gdyż za bardzo uwikłani są w wewnętrzne konflikty Jemenu, a inni podkreślają, że istnieje zbyt duże prawdopodobieństwo, iż wysyłane transporty nie dotrą do adresatów – podkreśliła Laura Silvia Battaglia.
AB, KAI

