logo

Wiara pomaga przeżyć czas pandemii

Czwartek, 25 czerwca 2020 (12:22)
Aktualizacja: Czwartek, 25 czerwca 2020 (12:39)
Zaangażowanie religijne, w tym modlitwa i uczestnictwo we Mszy św. pomaga lepiej przeżyć niepewny czas pandemii i skłania do pomocy innym, a obecność w Kościele jest ważna dla wzrostu tej wrażliwości.
 
Takie wyniki otrzymano z ankiety przeprowadzonej przez badaczy z Międzynarodowego Towarzystwa Badań Empirycznych w Teologii. Wyniki ankiety zaprezentowano podczas międzynarodowej konferencji „Kościół w dobie koronawirusa” organizowanej on-line na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego.

Badacze postawili sobie pytanie: „W jaki sposób ludzie bardziej związani z Kościołem przeżyli pandemię koronawirusa?”. Nad badaniem pracowała grupa naukowców z czterech krajów związanych z Międzynarodowym Towarzystwem Badań Empirycznych w Teologii (ISERT) ze wsparciem Uniwersytetu Antonianum w Rzymie.

Wyniki ankiety mają charakter wstępny, gdyż materiały badawcze wciąż napływają i wymagają kontynuacji analizy.

Koordynatorami projektu badawczego byli mgr Berenika Seryczyńska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, prof. Lluis Oviedo (Papieski Uniwersytet Antonianum w Rzymie) i dr hab. Piotr Roszak z UMK w Toruniu reprezentujący także Uniwersytet Nawarry w Pampelunie.

Ankieta ruszyła w drugiej połowie marca po tym, gdy gwałtownie pogorszyła się sytuacja epidemiczna we Włoszech i Hiszpanii. Kwestionariusz objął 68 pozycji plus dane demograficzne i został przetłumaczony na pięć języków: angielski, hiszpański, włoski, fiński i polski.

Zawierał pytania dotyczące znaczenia religii i życia duchowego, możliwych religijnych wyjaśnień trwającej pandemii, empatii i współczucia, źródeł sensu i znaczenia w życiu oraz skróconą skalę religijnego radzenia sobie w tym okresie.

Badaczy ciekawiło, w jaki sposób osoby znajdujące się w zamknięciu znalazły sens i rolę wiary w tych wyjątkowych okolicznościach. W jaki sposób ludzie odkrywali tę kryzysową sytuację, jak radzili sobie z trudną sytuacją wynikającą z antyepidemicznych ograniczeń oraz czy i jaki jej sens postrzegali w swoim życiu?

W szerszym kontekście chodziło o zbadanie, w jakim stopniu obecność w Kościele i uczestnictwo w liturgii są ważne i wpływają pozytywnie na życie wierzącego oraz czy zaangażowanie religijne może być związane ze sposobami radzenia sobie w codziennym życiu. Czy religia wpływa na postawy prospołeczne? Czy nadaje sens życiu i wyjaśnia negatywne zdarzenia?

Inicjatywa utworzenia takiego projektu badawczego wynikała z przekonania, że inne prowadzone w tym samym czasie badania na temat wpływu pandemii na życie jednostek i społeczeństw zwracały niewielką uwagę na czynniki religijne.

W celu pozyskania próby ankietowanych obrano tzw. metodę kuli śnieżnej. Jest to nielosowa technika doboru respondentów: po zakończeniu każdego kolejnego wywiadu ankieter prosi respondenta o wskazanie jakiejś znajomej osoby, z którą mógłby również przeprowadzić wywiad dotyczący tego samego tematu.

„Zastosowaliśmy tę metodę, bo zależało nam na jak najbardziej sprawnym przeprowadzeniu badania w tej dynamicznie zmieniającej się sytuacji. Czuliśmy też, że nie mamy zbyt dużo czasu, by uchwycić ten moment” – wyjaśniała Berenika Seryczyńska.

W toku badania za pośrednictwem formularza on-line zebrano 1178 odpowiedzi z Włoch, Hiszpanii, Polski i Finlandii.

Próba okazała się niejednorodna, ale też badacze uznali ją za niereprezentatywną: prawie 69 proc. ankietowanych stanowiły kobiety, ponadto 74 proc. pytanych to osoby z wyższym wykształceniem, średni wiek – 42 lata. W odniesieniu do poziomu praktyk religijnych 38 proc. badanych zadeklarowało, że uczęszcza na Mszę św. „bardzo często”, a np. aż 19 proc. – „nigdy”.

Kwestie frekwencyjne nie były jednak dla badaczy najistotniejsze. Chodziło bardziej o ukazanie powiązań między konkretnymi postawami. Przykładowo deklaracja częstego uczestniczenia we Mszy św. i uroczystościach religijnych jest silnie związana z postawami wyrażającymi religijne zaangażowanie i wyraźne odniesienie do Boga – „Modlitwa za siebie przynosi mi pocieszenie podczas pandemii”, „Żyję w tym całym kryzysie z nadzieją, ponieważ łaska Boża jest bardziej odczuwalna w czasach cierpienia” czy „Wiem, że inni modlili się za mnie podczas pandemii i jest to pocieszające”.

Osoby deklarujące się jako wierzące częściej też wyrażały potrzebę częstszego niż zwykle modlenia się w czasie pandemii.

Dane pokazały także, w jakim stopniu wiara wyrażana we wspólnocie ma wpływ na radzenie sobie w trudnym czasie izolacji. Ankietowani wyrażali np. radość, że wspólnota religijna, której są członkami, znalazła w okresie epidemii nowe sposoby kontaktu i że jest to pocieszające.

„Dane potwierdzają tezę, że poziom zaradności osób zaangażowanych religijnie jest wyższy, gdy są one wspierane przez Kościół jako instytucję oraz więź wspólnotową, niż gdy działają w sposób niezależny” – stwierdzili badacze.

Zachowania prospołeczne osób bardziej zaangażowanych religijnie ujawniły się w silnym związku dwóch deklarowanych postaw. Osoby twierdzące, że „jedną z rzeczy, która ma największy sens w moim życiu jest pomaganie innym ludziom” to te, które deklarowały równocześnie, że chodzą do kościoła „bardzo często”.

Z kolei postawa osób wyrażających empatię bardziej wewnętrznie niż wobec innych osób (np. „Wolę cierpieć zanim zobaczę, jak cierpi inna kochana przeze mnie osoba”) nie była już tak silnie związana z wysoką frekwencją w kościele.

Zdaniem badaczy, nie oznacza to, że któraś z tych dwóch postaw silniej kojarzy się z empatią. – Wierzący i niewierzący mogą odczuwać podobne odczucia empatii, jednak wydaje się, że ci, którzy częściej uczęszczają na Mszę św. są bardziej utożsamiani z ideą pomagania innym jako źródłem sensu, i jest to dobra wiadomość dla tych, którzy popierają tezę, że obecność w Kościele jest ważna dla wzrostu tej wrażliwości – ustalili badacze.

We wnioskach badacze stwierdzili, że umiejętność radzenia sobie w niepewnym czasie pandemii zależy oczywiście nie tylko od wiary, ale od wielu czynników indywidualnych, społecznych i ekonomicznych. Wskazują m.in. na jakość relacji osobistych i rodzinnych, zdrowie psychiczne i fizyczne oraz zainteresowania intelektualne. Nie da się ich odizolować od wiary i praktyk religijnych.

AB, PAP