Zamknięcie Białorusi dla tranzytu to polityczne straszenie
Białoruś zarabia duże pieniądze na kolejowym tranzycie towarów z Chin do Europy. Zapowiedź wprowadzenia przez ten kraj sankcji w postaci zamknięcia dla tranzytu to jedynie polityczne straszenie – ocenił w rozmowie z PAP rzecznik PKP Cargo Krzysztof Losz.
„Mamy nadzieję, że do tego [zamknięcia Białorusi na tranzyt – PAP] nie dojdzie, że jest to jedynie polityczne straszenie, ponieważ Białoruś też zarabia na kolejowym tranzycie towarów z Chin do Europy, i to duże pieniądze, więc zrobiliby również sobie krzywdę” – powiedział PAP rzecznik PKP Cargo.
Dodał, że wprowadzając sankcje i blokując tranzyt towarów koleją Nowym Jedwabnym Szlakiem, Białoruś weszłaby w konflikt z Chinami, które przesyłają tą trasą swoje produkty do państw UE.
„To przecież Chińczycy napędzają Nowy Jedwabny Szlak, a nie państwa Unii Europejskiej” – wskazał Krzysztof Losz.
Dziś prezydent Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że odpowie na ewentualne restrykcje ze strony państw zachodnich i pokaże im „co to są sankcje”. Ostrzegł m.in. przed zamknięciem kraju dla tranzytu. „[Polacy i Litwini] wysyłali przez nas do Chin i Rosji, to teraz będą latać lub handlować przez Bałtyk i Morze Czarne z Rosją itd.” – oświadczył Łukaszenka.
JG, PAP

