logo

Partyzant podziemia antykomunistycznego spoczął w rodzinnej ziemi

Niedziela, 20 września 2020 (09:48)
Aktualizacja: Niedziela, 20 września 2020 (10:35)

Szczątki partyzanta podziemia antykomunistycznego Mieczysława Kozłowskiego, ps. Bunt, Żbik, spoczęły 19 września na cmentarzu w Rzykach koło Andrychowa, gdzie skazany na śmierć i rozstrzelany w 1947 r. żołnierz Armii Krajowej się urodził.

W pogrzebie z asystą wojskową w miejscowym kościele św. Jakuba udział wzięli m.in. przedstawiciele rodziny, reprezentanci parlamentu, władz administracyjnych i samorządowych oraz krakowskiego IPN, członkowie organizacji i instytucji, a także liczni mieszkańcy wioski położonej w Beskidzie Małym.

Na początku liturgii wicewojewoda małopolski przekazał ciotecznej wnuczce Mieczysława Kozłowskiego Marcie Dziedzic pośmiertnie nadany jej dziadkowi Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Pani Marta przez lata starała się wypełnić wolę swej babci Wandy Polak – by pochować brata w rodzinnych Rzykach.

Mszy św. przewodniczył w imieniu biskupa bielsko-żywieckiego proboszcz parafii św. Floriana w Żywcu-Zabłociu ks. Stanisław Kozieł. Kapłan przybliżył dramatyczne losy bohatera walki o niepodległość Polski. Przypomniał, że dzięki żmudnym badaniom krakowski IPN zidentyfikował szczątki niezłomnego partyzanta w 2019 r. O ofierze życia „Żbika” kaznodzieja powiedział, parafrazując słowa tekstu liturgii pogrzebowej. – Poruczniku Mieczysławie Kozłowski, do Domu Ojca wracasz jak strudzony pielgrzym. Twoja tułaczka dobiegła kresu – modlił się kapelan środowisk niepodległościowych na Żywiecczyźnie i Podbeskidziu.

Proboszcz parafii w Rzykach ks. Krzysztof Moskal zwrócił uwagę, że sobotni pochówek żołnierza niezłomnego w jego rodzinnych stronach ma wymiar symbolu. – Zostaje mu zwrócone prawo do tego, by spocząć w mogile opatrzonej imieniem i nazwiskiem, a my, którzy doceniamy jego wkład w wolną Polskę, będziemy się mogli tu za niego pomodlić i zapalić znicz – zaznaczył gospodarz świątyni.

List od prezesa IPN dr. Jarosława Szarka odczytał dyrektor krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Filip Musiał. „Prawie 73 lata czekała rodzina Mieczysława Kozłowskiego, by godnie pochować w Rzykach legendarnego dowódcę partyzanckiego. Dziś nastał wreszcie ten dzień” – napisał dr Szarek.

Po Mszy kondukt przeszedł na pobliski cmentarz parafialny. Tu odbyła się dalsza części uroczystości pogrzebowej. Rozległa się salwa wojskowa. Złożono wieńce i kwiaty. Orkiestra odegrała hymn narodowy.

JG, KAI