MZ: Staramy się nie doprowadzić do całkowitego zamknięcia gospodarki
Nasze działania sprowadzają się do tego, by nie doprowadzić do całkowitego zamknięcia gospodarki – stwierdził dzisiaj rano w TVP1 wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
– Nasze działania sprowadzają się do tego, byśmy uniknęli całkowitego lockdownu, bo w wielu krajach Europy Zachodniej to zaczyna się pojawiać. Nasza praktyka jest taka, byśmy wyłączali pewne aktywności w sferze publicznej, nie narażając głównie gospodarki – mówił wiceminister.
Przyznał, że całkowite zamknięcie jak wiosną nie tylko negatywnie odbija się na sferze produkcyjnej, ale także na ochronie zdrowia. Dodał też, że protesty antyaborcyjne stwarzają ryzyko epidemiczne.
– To zły moment na demonstrowanie swoich przekonań, poglądów politycznych. Nikomu nie odmawiam takiej formy protestu, bo jesteśmy w demokracji, ale jesteśmy w szczególnym czasie. Te nasze wystąpienia na ulicach, gromadzenie się w wielotysięcznym tłumie, niestety może zaowocować tym, że ktoś z naszych bliskich umrze. Powinniśmy się wstrzymać w okresie pandemii – zaznaczył Waldemar Kraska.
Wiceminister stwierdził też, że zamknięcie cmentarzy było w obecnej sytuacji epidemicznej konieczne. – To, że Polacy nie gromadzili się tak tłumnie na cmentarzach, myślę, że jest rzeczą najważniejszą – dodał.
Zapewnił też, że na bieżąco powiększana jest liczba łóżek dla pacjentów z COVID-19. Powstają oddziały dla nich i szpitale tymczasowe.
Waldemar Kraska odniósł się też do prognoz dotyczących epidemii. – Nasze prognozy przewidują, że za kilkanaście dni będziemy mogli powiedzieć może o jakiejś stabilizacji. Mam nadzieję, że restrykcje, które zostały wprowadzone, przyniosą efekt i krzywa zostanie wypłaszczona, i nowych przypadków nie będzie aż tak lawinowo przybywało z dnia na dzień – powiedział.
AB, PAP

