logo

Policja ostrzega przed większą aktywnością oszustów „na wnuczka”

Wtorek, 1 grudnia 2020 (13:52)
Aktualizacja: Wtorek, 1 grudnia 2020 (14:31)

Po raz kolejny w Podlaskiem uaktywnili się oszuści działający metodą „na wnuczka” – przestrzega policja. Próby oszustwa notowano w Białymstoku i  Suwałkach. Dzwoniący przestępcy podają się np. za prokuratora i twierdzą, że miała miejsce próba włamania na konto i przejęcia danych.

Sposób działania takich oszustów polega na tym, że w konkretnym miejscu są członkowie grup bezpośrednio odpowiadający za odbiór pieniędzy od osób, które uwierzą w tzw. legendę (tak mówią policjanci o historiach wymyślanych przez przestępców), na podstawie której wyłudzane są oszczędności seniorów.

Wczoraj w Białymstoku policjanci odnotowali cztery nieudane próby. Osoba dzwoniąca podawała się za funkcjonariusza i informowała, że rozpracowuje grupę przestępczą. Dzisiaj w Suwałkach do mieszkańców dzwonił rzekomy prokurator i mówił o próbie włamania się na konto bankowe i możliwości przejęcia danych.

Białostocka policja zatrzymała w ostatnim czasie kilka osób związanych z takim przestępstwami, które pełniły rolę ostatniego ogniwa oszustwa – odbierających pieniądze.

Dzwoniący mężczyzna podawał się za policjanta. Twierdził, że w wyniku rozpracowania grupy przestępczej znaleziono podrobione dokumenty rozmówców. Polecił im przekazać wszystkie oszczędności, w tym także te przechowywane w domu, ponieważ oszuści mogą mieć podrobione klucze do ich mieszkań. W ten sposób od dwojga seniorów wyłudzono blisko 40 tys. zł.

Policja stale zapewnia, że przy zwalczaniu przestępczości nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy i nigdy nie dzwoni z takim żądaniem, nie informuje telefonicznie o swoich akcjach.

„Jeżeli odebrałeś taki telefon, bądź pewien, że dzwoni oszust. Nigdy w takich sytuacjach nie przekazuj pieniędzy, nie podpisuj dokumentów, nie zakładaj kont w banku, nie zaciągaj żadnych pożyczek czy kredytów i nie przekazuj nikomu swoich danych osobowych, pinów czy loginów i haseł” – apelują policjanci i proszą, by po takiej rozmowie natychmiast dzwonić pod numer alarmowy 112.

AB, PAP